Miłe złego początki. Porażka GOSiRek ze Stilonem

Dodane 31 sierpnia 2014 o11:22:13 w kategorii ' Relacje ',

GOSiRki Piaseczno wciąż bez zwycięstwa w bieżącym sezonie Ekstraligi. W sobotę biało-niebieskie przegrały na własnym stadionie ze Stilonem Gorzów Wielkopolski 2-4, choć po niespełna 20 minutach prowadziły już 2-0.

Image and video hosting by TinyPic

Podopieczne Krzysztofa Dudka i Mariusza Malarza, po serii trzech meczów bez wygranej, liczyły na przełamanie w starciu ze Stilonem, który przed tą kolejką nie miał na koncie ani jednego punktu i plasował się na przedotatnim miejscu w tabeli. GOSiRki zaczęły znakomicie – już pierwsza groźna akcja przyniosła naszej drużynie gola. W 6. minucie Magda Dudek dośrodkowała płasko z prawej strony boiska, a Oliwia Rapacka ubiegła środkową defensorkę Stilonu, trafiając z bliska na 1-0.

Dziesięć minut później przyjezdne mogły wyrównać. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i małym zamieszaniu w naszym polu karnym, piłka spadła wprost pod nogi Zasowskiej, ale strzał zawodniczki Stilonu w pięknym stylu obroniła Kaja Ożgo.

Image and video hosting by TinyPic

Niewykorzystana okazja zemściła się na gorzowiankach już po kilkudziesięciu sekundach. Marta Stodulska urwała się na prawym skrzydle defensorce gości i kapitalnym crossem obsłużyła Sandrę Lichtenstein, która precyzyjną główką trafiła na 2-0.

Siedem minut później Stilonowi udało się strzelić kontaktowego gola. Po faulu Marty Stodulskiej w środkowej strefie boiska i długim podaniu w nasze pole karne, Szuba na raty zdołała pokonać Kaję Ożgo.

Image and video hosting by TinyPic

Oba zespoły jeszcze przed przerwą mogły skarcić rywala golem. W 31. minucie Marta Stodulska wbiegła prawą stroną w pole karne, ale jej uderzenie w krótki róg zdołała zatrzymać Poźniak, zaś pięć minut przed końcem pierwszej połowy przepiękny strzał Zasowskiej z rzutu wolnego fantastycznie odbiła Ożgo.

Druga połowa, podobnie jak pierwsze 45 minut, zaczęła się dla naszej drużyny obiecująco. Po dokładnym przerzucie Beaty Janickiej na prawą stronę, Magda Dudek posłała płaskie podanie wzdłuż linii bramkowej, ale naszym snajperkom zabrakło centymetrów, by przeciąć to zagranie.

Image and video hosting by TinyPic

Niestety, od tego momentu gra biało-niebieskich wyglądała już coraz gorzej. O ile przez 50 minut ekipa Dudka i Marca miała pomysł na grę (który, co warto zaznaczyć, sprawdzał się doskonale), o tyle później nasze zawodniczki stosowały niemal wyłącznie długie podania, licząc na to, że Stodulska, Dudek czy Lichtenstein wykorzystają jakiś błąd rywalek. Te jednak grały coraz uważniej w obronie, a ponieważ nasza obrona i druga linia były coraz bardziej dziurawe, gorzowiankom częściej niż w pierwszej połowie udawało się wychodzić z groźnymi akcjami.

W 52. minucie, po podaniu Szuby do Salamon, grająca trener gości była o włos od doprowadzenia do remisu, uderzając w sytuacji sam na sam z Kają Ożgo tuż obok lewego słupka. Kilka minut później nasza golkiperka znów musiała wykazać się refleksem, broniąc płaski strzał Szlendak.

Image and video hosting by TinyPic

Korzystny rezultat utrzymały GOSiRki jedynie do 60. minuty spotkania. Wtedy to, po krótko rozegranym stałym fragmencie gry, ni to strzał, ni dośrodkowanie Brzozowskiej z lewej strony boiska kompletnie zaskoczyło Kaję Ożgo, która dostała piłkę „za kołnierz”. - Położyłbym się, zrobił kilka pompek, wstał i zdążyłbym złapać tę piłkę - skomentował dosadnie jeden z kibiców, bo istotnie - uderzenie nie było na tyle mocne, by nasza golkiperka mogła je przepuścić...

Sześć minut po stracie gola biało-niebieskie mogły ponownie wyjść na prowadzenie, ale Rapacka nie wykorzystała prezentu od Barbary Zdunek, pudłując w sytuacji sam na sam z golkiperką przyjezdnych. Do siatki nie udało się trafić także Marcie Stodulskiej, która kilkadziesiąt sekund później próbowała zaskakującego uderzenia z dystansu.

Image and video hosting by TinyPic

Ostatnie dziesięć minut należało już do podopiecznych Marzeny Salamon. W 80. minucie, po długim podaniu na przedpole, Zasowka precyzyjnym strzałem przy prawym słupku trafiła na 2-3, a tuż przed końcem meczu Szuba przepchnęła przed polem karnym Izę Zdonek, wpadła w „szesnastkę” i płaskim uderzeniem w krótki róg ustaliła wynik spotkania na 2-4.


30 sierpnia 2014
GOSiRki Piaseczno 2 – 4 Stilon Gorzów Wielkopolski
Bramki: 6' Rapacka, 18' Lichtenstein – 25', 88' Szuba, 60' Brzozowska, 80' Zasowska
Skład: Ożgo – Kacprzak, Zdonek, Kołek (82' Mońko), Jankowska – M.Dudek, Janicka, Flegel, Lichtenstein – Stodulska, Rapacka
Żółta kartka: Stodulska (GOSiRki)



Polacy z Pucharem Syrenki, Dzięcioł piłkarzem turnieju

Dodane 31 sierpnia 2014 o10:37:15 w kategorii ' Ogólne ',

Reprezentacja Polski do lat 17 w pięknym stylu wygrała tegoroczny turniej o Puchar Syrenki. Biało-czerwoni wygrali wszystkie swoje spotkania, nie tracąc w imprezie ani jednego gola! Najlepszym zawodnikiem Syrenka Cup został Ernest Dzięcioł, były zawodnik UMKS-u Piaseczno.

Image and video hosting by TinyPic

Podopieczni Roberta Wójcika rozpoczęli turniej od skromnego zwycięstwa z Łotwą (1-0), ale w kolejnych spotkaniach Polacy pokazali, że w tej kategorii wiekowej należą do europejskiej czołówki. W meczu o wejście do wielkiego finału biało-czerwoni rozbili Norwegię 3-0, a w starciu o złoto nie dali szans Szwedom, triumfując aż 4-0.

Image and video hosting by TinyPic

Podporami reprezentacji Polski byli zawodnicy, grający do niedawna w UMKS-ie Piaseczno. Dominik Prusaczyk (obecnie Jagiellonia Białystok) kapitalnie wywiązywał się z roli defensywnego pomocnika, a Ernest Dzięcioł (od niedawna Legia Warszawa), kapitan kadry, nie tylko skutecznie dyrygował linią obrony, ale też wpisał się na listę strzelców w finałowym meczu przeciwko Szwecji. Nic więc dziwnego, że to właśnie „Erniego” uznano najlepszym zawodnikiem Syrenka Cup!



Wygrana Piaseczna z Brwinowem

Dodane 31 sierpnia 2014 o10:25:13 w kategorii ' Relacje ',

Image and video hosting by TinyPic

Nie do zatrzymania są jak na razie seniorzy Piaseczna, grający w Lidze Okręgowej. W sobotę biało-niebiescy odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie, pokonując (już na boisku głównym) Naprzód Brwinów 2-0. Gole dla ekipy Jarosława Ludwiniaka strzelili Dorian Zając i Kacper Krasuski.


30 sierpnia 2014
UMKS Piaseczno 2 – 0 Naprzód Brwinów
Bramki: 51' Zając, 89' Krasuski
Skład: Rybus – Komosa (Nawrocki), Grzywna, Majewski, P.Dudek – Krzyżański (B.Gołaszewski) – Wąsik (Krasuski), Breś, K.Bogacki (Cieślak), Arak – Zając



Udana inauguracja B-klasy, Piaseczno gromi Lesznowolę

Dodane 31 sierpnia 2014 o10:20:42 w kategorii ' Relacje ',

Image and video hosting by TinyPic

Udanie zainaugurowali rozgrywki B-klasy piłkarze UMKS-u II Piaseczno. Biało-niebiescy, prowadzeni przez grającego trenera Bartosza Kobzę, rozgromili FC II Lesznowola aż 6-1. Dwa gole dla gospodarzy strzelił Kobza, a po jednym dołożyli jeszcze Krzemiński, Zawadzki, Malinowski i Krawul.



Dzięcioł i Czarnowski w Legii

Dodane 31 sierpnia 2014 o10:17:33 w kategorii ' Ogólne ',

Ernest Dzięcioł i Patryk Czarnowski, zawodnicy grający do niedawna w roczniku '98 u trenera Jarosława Ludwiniaka, zostali w czwartek oficjalnie wytransferowani do Legii Warszawa.

Image and video hosting by TinyPic

Obaj piłkarze trenowali z „Wojskowymi” już od dłuższego czasu, a „Czarny” zdążył nawet zagrać w barwach Legii w prestiżowym turnieju Michalovce Cup.

Image and video hosting by TinyPic

Czarnowski, który z ekipą mistrza Polski związał się dwuletnią umową, będzie trenował z rocznikiem '96, a grał zarówno w tym, jak i w swoim roczniku. Dzięcioł z kolei od początku przymierzany jest do ekipy z rocznika '96.



Marcinkowski zagra na Cyprze

Dodane 28 sierpnia 2014 o05:50:11 w kategorii ' Ogólne ',

Marcin Marcinkowski, były bramkarz Piaseczna, grający ostatnio w drugoligowej Legionovii, podpisał kontrakt z cypryjskim Apollonem Limassol. Młody golkiper został jednak od razu wypożyczony do grającego na zapleczu ekstraklasy Nikos & Sokratis Erimis.

Image and video hosting by TinyPic

- Klub, do którego zostałem wypożyczony, mieści się 5 kilometrów od Limassol. Trenerem bramkarzy jest tu były golkiper Olympiakosu Pireus i reprezentacji Grecji, pierwszy szkoleniowiec też jest dobrym fachowcem. W tym sezonie będziemy walczyli o awans do ekstraklasy – powiedział Marcinkowski.

Fot. Facebook



#ALSIceBucketChallenge wśród piłkarzy Piaseczna

Dodane 25 sierpnia 2014 o23:17:43 w kategorii ' Ogólne ',

#ALSIceBucketChallenge, czyli popularna akcja oblewania się wodą z lodem, propagująca przy okazji walkę ze stwardnieniem zanikowym bocznym, dotarła również do naszych piłkarzy.

Image and video hosting by TinyPic

Wyzwania podjęli się między innymi Michał Kaniewski (wideo), Paweł Dudek, Michał Wojtaszek, Paweł Nawrocki, Bartek Cygan, Kacper Regulski czy – z byłych piłkarzy – Piotr Włodarski.

#ALSIceBucketChallenge to zmodyfikowana wersja popularnej do niedawna zabawy #splash, polegającej na oblewaniu się wodą. W przeciwieństwie do poprzedniej zabawy, niesie jednak pozytywne przesłanie. Osoby, które biorą udział w #ALSIceBucketChallenge, zobowiązują się do wpłaty – choćby symbolicznej – na konto którejś z organizacji, zajmującej się walką ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Kilka dni temu brytyjski dziennik „The Guardian” podał, że dzięki wpłatom od uczestników akcji udało się zebrać ponad 23 miliony dolarów.



Mój pierwszy raz – Robert Podoliński

Dodane 25 sierpnia 2014 o18:54:13 w kategorii ' Ogólne ',

Image and video hosting by TinyPic

Robert Podoliński, były zawodnik i trener Piaseczna, odpowiedzial przed ostatnim magazynem Liga+ Ekstra na kilka luźnych pytań, dotyczących jego pierwszych klubowych sympatii czy pierwszych wyskoków w seniorskim futbolu.



UMKS rozgromił Lesznowolę

Dodane 25 sierpnia 2014 o18:45:03 w kategorii ' Relacje ',

Image and video hosting by TinyPic

Trzeci mecz, trzecie zwycięstwo. Zawodnicy UMKS-u umocnili się na pozycji lidera Ligi Okręgowej, wygrywając w niedzielnym spotkaniu z Lesznowolą aż 8-1. Bramki dla biało-niebieskich strzelali: Mariusz Arak (2), Dorian Zając (2) oraz Bartek Gołaszewski, Ryszard Breś, Krzysztof Bogacki i Jacek Wąsik.



Sinior najlepszym piłkarzem mistrzostw Polski U-14

Dodane 25 sierpnia 2014 o18:39:19 w kategorii ' Ogólne ',

Młodzi piłkarze warszawskiej Legii wygrali turniej Premier Cup, będący jednocześnie klubowymi mistrzostwami Polski. Najlepszym zawodnikiem imprezy został były piłkarz Piaseczna, Kuba Sinior.

Image and video hosting by TinyPic

Wychowanek trenera Karola Kocyka prezentował równą, wysoką formę, a w meczu finałowym z Pogonią Szczecin dał Legii prowadzenie, skutecznie egzekwując rzut karny w 4. minucie.

Źródło: www.legionisci.com, fot. Facebook.com



Porażka Piaseczna z reprezentacją Polski

Dodane 24 sierpnia 2014 o00:33:53 w kategorii ' Relacje ',

Piłkarska reprezentacja Polski U-17, przygotowująca się do międzynarodowego turnieju o Puchar Syrenki, wygrała w sparingowym meczu 2-0 z UMKS-em Piaseczno (rocznik '98). W kadrze zagrało dwóch byłych zawodników naszego klubu, Ernest Dzięcioł i Dominik Prusaczyk.

Image and video hosting by TinyPic

Podopieczni Jarosława Ludwiniaka wyraźnie przestraszyli się występujących w znanych klubach kadrowiczów i fatalnie weszli w mecz, grając chaotycznie w środkowej strefie boiska oraz notując sporo strat na własnej połowie boiska. Reprezentacja Polski zamieniła na gola już pierwszą groźniejszą sytuację bramkową. W 3. minucie z rzutu wolnego z lewej strony boiska dośrodkowywał Hubert Adamczyk (piłkarz Chelsea Londyn), a Mateusz Hołownia (Legia Warszawa) precyzyjną główką zaskoczył Janka Błaszczaka.

Image and video hosting by TinyPic

W 20. minucie było już 2-0 dla reprezentacji Polski. Tym razem w roli głównej wystąpił Adamczyk, który – po dośrodkowaniu z lewego skrzydła – mając na plecach obrońcę zdołał przyjąć piłkę i mocnym strzałem z półwoleja umieścić ją w siatce.

Image and video hosting by TinyPic

Z minuty na minutę zawodnicy UMKS-u radzili sobie jednak coraz lepiej. Cygan, Bubiec i Jadacki wejściami na granicy faulu potrafili powstrzymywać Mateusza Ostaszewskiego (Borussia Dortmund) czy Kamila Jóźwiaka (Lech Poznań), a w końcówce pierwszej połowy (grano 2x30 minut) Piaseczno ruszyło z groźnie wyglądającym kontratakiem, ale Witkowski, który po kilkudziesięciometrowym rajdzie zwiódł środkowego obrońcę kadry, nie zdecydował się na uderzenie z 17 metrów, a następnie dał się wypchnąć pod linię boczną boiska.

Image and video hosting by TinyPic

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku nadal niepodzielnie panowali kadrowicze, ale nasi zawodnicy wyzbyli się już strachu i postawili reprezentantom Polski dużo trudniejsze warunki. Obrona Piaseczna nie pozwalała rywalom na tak częste przedostawanie się pod naszą bramkę, a na bohatera drugiej części spotkania wyrósł Janek Błaszczak, który obronił dwie sytuacje sam na sam z podopiecznymi Roberta Wójcika oraz niebezpieczną główkę po rzucie rożnym. W 42. minucie golkiper UMKS-u obronił strzał Marcina Listkowskiego (Pogoń Szczecin), dziewięć minut później odbił nogami uderzenie Olafa Martynka (Legia Warszawa) w krótki róg, a w 53. minucie nie dał się zaskoczyć Patrykowi Dziczkowi (Piast Gliwice), który główkował pod poprzeczkę.

Image and video hosting by TinyPic

Niewiele brakowało, a w 55. minucie ekipie Jarosława Ludwiniaka udałoby się strzelić honorowego gola. Po rzucie rożnym z prawej strony boiska Adrian Woźniak zgubił pilnującego go obrońcę i próbował uderzać wślizgiem, ale asekurujący golkipera defensor zdobłał wybić futbolówkę sprzed linii bramkowej.

23 sierpnia 2014
UMKS Piaseczno 0 – 2 Reprezentacja Polski U-17 (grano 2x30 minut)
Bramki: 3' Hołownia, 20' Adamczyk
Skład: Błaszczak – Urbiak, Dobies, Wojtaszek, Cygan (45' Opałka) – Piotrzkowicz (25' Regulski, 55' Dębała), Jadacki (55' A.Wąsik), Ryba (25' Woźniak, 58' Kaniewski), Kozakiewicz (35' Wołoszyn, 58' Korycki), Bubiec (53' Alot) – Witkowski (60' Liwiński)



Przyszłość pokonana, Piaseczno liderem

Dodane 21 sierpnia 2014 o20:50:55 w kategorii ' Relacje ',

Zaledwie dwóch kolejek potrzebowali zawodnicy UMKS-u Piaseczno, by wskoczyć na fotel lidera Ligi Okręgowej. Kilka dni po rozgromieniu Kosy Konstancin, biało-niebiescy pokonali 4-1 Przyszłość Włochy.

Image and video hosting by TinyPic

W pierwszej kolejce sezonu goście urządzili sobie prawdziwą kanonadę, wygrywając z warszawskim Sarmatą aż 11-0. Nic więc dziwnego, że podopieczni Jarosława Ludwiniaka rozpoczęli spokojnie, bez szaleńczych ataków. W pierwszych dwóch kwadransach gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a każda z drużyn czekała na błąd rywala.

UMKS doczekał się tego błędu w 31. minucie spotkania. Jeden z obrońców Przyszłości faulował w okolicach 25. metra Krzysztofa Bogackiego, a przepięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Łukasz Krzyżański. Popularny „Krzyżak” uderzył prawą nogą idealnie przy lewym słupku, trafiając w wewnętrzną stronę siatki. Gol – stadiony świata!

Image and video hosting by TinyPic

Dziewięć minut później Piaseczno prowadziło już 2-0. Po rzucie rożnym z prawej strony boiska i błędzie Bołotowicza, który – wychodząc do skaczącego do główki Ryszarda Bresia – niedokładnie piąstkował, pozostawiony bez opieki Majewski podwyższył wynik, trafiając do siatki przy lewym słupku.

Po zmianie stron przewaga gospodarzy była jeszcze wyraźniejsza. W 50. minucie pozyskany z Warki Tomasz Grzywna zwiódł lewego obrońcę Przyszłości i posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej, ale żaden z zawodników UMKS-u nie zdołał przeciąć jej lotu, a dwie minuty później, po długim podaniu Grzywny, Dorianowi Zającowi zabrakło centymetrów, by minąć golkipera stołecznych.

Image and video hosting by TinyPic

Na trzeciego gola nie trzeba było jednak długo czekać. Jacek Wąsik urwał się na prawym skrzydle defensorom gości i mocnym, płaskim strzałem umieścił futbolówkę przy dalszym słupku.

W 65. minucie przyjezdnych dobił jeszcze wprowadzony dziesięć minut wcześniej Mariusz Arak, który wykorzystał katastrofalny błąd golkipera Przyszłości, minął go i ze spokojem trafił do pustej bramki.

Image and video hosting by TinyPic

Ekipę z Warszawy stać było tego dnia tylko na jedno, honorowe trafienie. W 77. minucie, po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu z lewego skrzydła, osamotniony Stępniewski główkował z bliska na 4-1.

W trzeciej kolejce Ligi Okręgowej biało-niebieskich czeka pierwszy w tym sezonie wyjazd. W niedzielę o 17.00 UMKS zagra w Lesznowoli, która dopiero w środę inaugurowała sezon, wygrywając 3-1 z Sarmatą.


20 sierpnia 2014
UMKS Piaseczno 4 – 1 Przyszłość Włochy (mecz na sztucznym boisku)
Bramki: 30' Krzyżański, 39' Majewski, 58' Wąsik, 65' Arak - 77' Stępniewski
Skład: Rybus – Komosa, Grzywna, Majewski, P.Dudek (75' Cieślak) – Krzyżański (66' Krasuski) – Wąsik (66' B.Gołaszewski), Breś, K.Bogacki (55' Arak), Włodarczyk – Zając
Żółte kartki: Wąsik, Breś, K.Bogacki, Włodarczyk (UMKS) – Welk (Przyszłość)



Gol Czarnowskiego w Michalovce Cup

Dodane 21 sierpnia 2014 o19:59:48 w kategorii ' Ogólne ',

Udanie rozpoczął swoją przygodę z warszawską Legią Patryk Czarnowski, grający jeszcze kilka miesięcy temu w barwach UMKS-u Piaseczno. Były podopieczny trenera Jarosława Ludwiniaka z rocznika '98 zdobył jedną z bramek w wygranym 3-0 spotkaniu Michalovce Cup z Duklą Praga.

Image and video hosting by TinyPic

”Czarny”, który wyszedł na boisko w podstawowym składzie Legii, wpisał się na listę strzelców w 29. minucie spotkania, wykorzystując podanie od Grzegorza Aftyki. Tuż po przerwie na 2-0 podwyższył Leleno, a ekipę z Czech dobił w 76. minucie Aftyka, pewnie egzekwując rzut karny.

Rywalami Legii w pierwszej fazie turnieju są – obok Dukli Praga – również zawodnicy Valencii. W drugiej grupie rywalizują Real Madryt, FC Barcelona i MFK Zemplin Michalovce.

Źródło i zdjęcie: mfkzemplin.sk



Boisko pięknieje. Czwarta kolejka już na głównej płycie?

Dodane 20 sierpnia 2014 o13:48:21 w kategorii ' O klubie ',

Grzyb praktycznie wytępiony, stan murawy z dnia na dzień coraz lepszy, godziny nawadniania dobrane idealnie do potrzeb stadionowej trawy. Remont głównego boiska przy ul. 1 Maja, po ostatnich perypetiach, powinien zakończyć się sukcesem.

Image and video hosting by TinyPic

Kilka dni temu opisałem problemy z renowacją głównego placu na stadionie w Piasecznie. Postęp prac sprawił jednak, że teraz trzeba zweryfikować to, co pojawiło się w artykule z 11 sierpnia. Boisko z dnia na dzień wygląda coraz lepiej i całkiem możliwe, że już w 4. kolejce UMKS zagra z Naprzodem Brwinów nie na sztucznej, ale na naturalnej murawie.

Image and video hosting by TinyPic

Firma Ogrody.jpg wytępiła grzyba, który jeszcze kilka dni temu zalegał na boisku, trawa zastosowana w dosiewie to jedna z lepszych gatunkowo mieszanek przeznaczonych do tego typu renowacji, a system automatycznego nawodnienia ustawiono na godziny, które są idealne dla wzrostu trawy. Boisko przeszło wertykulację, aerację drążoną, a także kilkukrotne piaskowanie. Co więcej, w tym tygodniu będzie jeszcze wałowane – tak, by jak najszybciej mogło być oddane do użytku.

Image and video hosting by TinyPic

Pozostaje zatem mieć nadzieję, że budowa bieżni lekkoatletycznej, którą zapowiedziały już władze Gminy, również nie przeszkodzi naszym drużynom w rozgrywaniu spotkań na głównym boisku.



Pogrom na inaugurację Ligi Okręgowej

Dodane 15 sierpnia 2014 o23:02:26 w kategorii ' Relacje ',

Zawodnicy UMKS-u udanie zainaugurowali sezon 2014/2015. W piątkowym meczu biało-niebiescy zdemolowali Kosę Konstancin aż 7-1.

Image and video hosting by TinyPic

Beniaminek ligi okręgowej ani przez moment nie pozostawiał wątpliwości, która drużyna była tego dnia lepsza. Podopieczni Jarosława Ludwiniaka kontrolowali grę, szybko neutralizując każdą próbę ataku Kosy. Już po kwadransie gospodarze mogli prowadzić 2-0. W 9. minucie, po długim podaniu do Jacka Wąsika, zawodnik UMKS-u przytomnie zgrał na środek do sprowadzonego z KS-u Konstancin Krzysztofa Bogackiego, ale doświadczony pomocnik uderzył z pierwszej piłki obok bramki. Kilka minut później powracający do Piaseczna po dłuższym pobycie w Sparcie Jazgarzew Łukasz Krzyżański nieznacznie chybił z rzutu wolnego, podyktowanego za faul na Dorianie Zającu, byłym zawodniku Naprzodu Skórzec i Ursusa/

Worek z bramkami rozwiązał się w 17. minucie meczu. Po prostopadłym podaniu w pole karne Kosy jeden z obrońców gości interweniował tak niefortunnie, że piłka odbiła się od Kamila Włodarczyka i spadła wprost pod nogi Bogackiego, który precyzyjnym strzałem przy lewym słupku trafił na 1-0.

Image and video hosting by TinyPic

Trzy minuty później było już 2-0. Krzysztof Bogacki zagrał prostopadłą piłkę do Doriana Zająca, a debiutujący w barwach UMKS-u napastnik najpierw zabawił się z defensywą przyjezdnych, dwukrotnie nabierając obrońcę i golkipera na ten sam zwód, po czym lekkim strzałem skierował piłkę do pustej bramki.

W 31. minucie na listę strzelców wpisał się kolejny debiutant, Ryszard Breś (były zawodnik Legii i Okęcia), który pewnie wykorzystał rzut karny, podyktowany za zagranie ręką Jóźwiaka.

Image and video hosting by TinyPic

Kilkadziesiąt sekund później zawodnicy Kosy stworzyli sobie najlepszą w tej części meczu okazję do zdobycia bramki. Po niezbyt mocnym uderzeniu Filipa Małeckiego futbolówka nabrała dziwnej rotacji i tylko przytomność Rybusa, który strącił piłkę na rzut rożny, uratowała nasz zespół od utraty gola.

Na więcej podopieczni Jarosława Ludwiniaka już Kosie w pierwszej połowie nie pozwolili. Mało tego, tuż przed przerwą UMKS dobił rywali czwartym golem. Po świetnym podaniu Jacka Wąsika do Doriana Zająca jeden z defensorów gości zablokował strzał naszego snajpera, ale przy dobitce Włodarczyka był już bez szans.

Image and video hosting by TinyPic

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od mocnego akcentu gospodarzy, którzy już trzy minuty po wznowieniu gry trafili na 5-0. Po wrzutce Jacka Wąsika z prawego skrzydła Dorian Zając przedłużył dośrodkowanie do Mariusza Araka, a wychowanek Piaseczna odegrał na środek do Zająca, któremu pozostało jedynie dostawić nogę.

Dwie minuty później UMKS stracił Adama Borowskiego, który – notorycznie prowokowany przez jednego z rywali – nie wytrzymał i uderzył go, za co został ukarany czerwoną kartką.

Image and video hosting by TinyPic

Piłkarze z Konstancina na moment złapali wiatr w żagle i w ciągu niespełna dziesięciu minut stworzyli sobie dwie bardzo groźne okazje do strzelenia gola. W 57. minucie Ostrowski przedarł się prawą stroną w pole karne, ale uderzył miminalnie niecelnie, natomiast w 60. minucie Kiełbiewski zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem z lewej strony pola karnego nie dał Rybusowi żadnych szans.

Podopieczni Jarosława Ludwiniaka bardzo szybko wybili jednak Kosie z głowy marzenia o gonieniu wyniku. W 71. minucie Kacper Krasuski, junior sprowadzony z Legii Warszawa, dośrodkował z rzutu wolnego na krótki słupek, a Mariusz Arak świetnie ubiegł wychodzącego z bramki golkipera, główkując z bliska na 6-1.

Image and video hosting by TinyPic

Trzy minuty później snajper biało-niebieskich ustalił wynik spotkania, wykorzystując „jedenastkę”, podyktowaną za faul Koprowskiego na Zającu. W tym momencie boiskowe siły się wyrównały, ponieważ doświadczony gracz Kosy zobaczył za to przewinienie czerwoną kartkę.

W końcówce spotkania UMKS mógł jeszcze pokusić się o ósmego gola, ale najpierw Dorian Zając nie zdołał trącić piłki po płaskim podaniu Gołaszewskiego z rzutu wolnego, a chwilę później bramakrz Kosy zdołał obronić piękny strzał Araka z woleja.


15 sierpnia 2014
UMKS Piaseczno 7 – 1 Kosa Konstancin (mecz na sztucznym boisku)
Bramki: 17' K.Bogacki, 20', 48' Zając, 31' (k) Breś, 45+1' Włodarczyk, 71', 74' (k) Arak – 60' Kiełbiewski
Skład: Rybus – Borowski, Komosa, Majewski, P.Dudek (70' B.Gołaszewski) – Krzyżański (58' Nawrocki) – Włodarczyk, Breś, K.Bogacki (46' Arak), Wąsik (68' Krasuski) – Zając
Żółte kartki: Komosa, Majewski, Krzyżański, B.Gołaszewski (UMKS) – Kanabus (Kosa)
Czerwone kartki: 50' Borowski (UMKS – za uderzenie rywala) – 74' Koprowski (Kosa – za faul)



Rybus nowym kapitanem

Dodane 15 sierpnia 2014 o22:04:53 w kategorii ' Ogólne ',

Image and video hosting by TinyPic

Kilka dni przed inauguracyjnym meczem sezonu 2014/2015 zawodnicy UMKS-u wybrali nowego kapitana. Opaska trafiła do Jakuba Rybusa. Jego zastępcą będzie dotychczasowy kapitan, Mariusz Arak, a w radzie drużyny zasiądą również Grzegorz Komosa i Paweł Dudek.



Teraz bagno i klepisko, za chwilę... plac budowy. Gdzie zagra UMKS?

Dodane 11 sierpnia 2014 o19:51:19 w kategorii ' O klubie ',

W najbliższy piątek UMKS Piaseczno zainauguruje sezon w Lidze Okręgowej. Z Kosą Konstancin biało-niebiescy zagrają jednak na sztucznej murawie, a kto wie, czy następnych spotkań nie będą musieli rozgrywać na przykład w... Karczewie! Wszystko przez decyzje Gminy i zarządzającego obiektem GOSiR-u.

Image and video hosting by TinyPic

Do niedawna na płycie głównej naszego boiska prowadzone były roboty, mające poprawić stan murawy, która w kilku miejscach wymagała wymiany. Zadanie, którego podjęła się jedna z okolicznych firm, wyraźnie ją jednak przerosło. Zamiast pięknej murawy, mamy klepisko, w dodatku miejscami tak zagrzybione, że wyraźnie odbiega ono od standardów nawet tak niskiej ligi. Co więcej, system nawadniający, założony przez firmę, okazał się przynajmniej w jednym miejscu wadliwy i na środku boiska zrobiło się małe bagno.

Kilka dni temu stadion oglądała osoba z doświadczeniem w pielęgnacji i renowacji muraw. Wnioski, jakimi podzielił się po wizycie na naszym boisku, są druzgocące. Prace firmy, której zlecono to zadanie, określił mianem „partactwa” i „amatorki”.

Image and video hosting by TinyPic

System nawadniający, który zamontowano na naszym boisku, jest systemem ogrodowym, a nie stadionowym. Różnice są znaczne, gdyż „grzybki”, które wystają ponad murawę przy podlewaniu, są na tyle duże, że mogą spowodować kontuzję zawodnika, jeżeli ten przez przypadek się o nie potknie. W jednym miejscu instalacja okazała się również nieszczelna, co spowodowało powstanie kałuży na środku boiska.

Wiele do życzenia pozostawia również trawa, która – zdaniem eksperta – nie jest trawą stadionową. Widać to doskonale, gdy porównamy fragmenty „starej” murawy z naniesionymi „łatami”, na których trawa rośnie kępami. Co więcej, niektóre fragmenty „nowej” murawy są mocno zagrzybione!

Image and video hosting by TinyPic

Fatalnie wykonany remont, za który winą należy obarczyć władze GOSiR-u, które powierzyły to zadanie firmie nie specjalizującej się dotychczas w boiskach, to jednak nie koniec problemów naszej drużyny. 31 lipca na oficjalnej stronie gmny www.piaseczno.eu zamieszczono ogłoszenie numer 165887 – 2014, które dotyczy remontu bieżni lekkoatletycznej wokół boiska. Ma się on zacząć lada moment, a potrwać może nawet trzy miesiące, co w praktyce oznacza, że UMKS będzie przez ten czas pozbawiony atutu własnego boiska, tak ważnego w kontekście walki w okręgówce!

Mało tego, GOSiR, który pobiera od UMKS-u opłaty za każdy mecz i każdą godzinę treningów, nie zadbał w żaden sposób o zapewnienie klubowi boiska zastępczego! Do władz biało-niebieskich przyszło jedynie lakoniczne pismo, że do końca listopada plyta główna będzie – w związku z prowadzonymi pracami – wyłączona z użytku! A ponieważ na okolicznych stadionach także prowadzone są prace, nasz klub może być zmuszony albo do gry na wyjazdach, albo do tułania się po Karczewach czy Górach Kalwariach!

Image and video hosting by TinyPic

Włodarze UMKS-u uprosili w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej, by przynajmniej pierwsze spotkanie odbyło się u nas na sztucznej nawierzchni. Sęk w tym, że aby boisko pomyślnie przeszło weryfikację, UMKS musi ponieść kolejne koszty. Trzeba bowiem odgrodzić je od trybun, a nawet najtańsza opcja, czyli postawienie płotków podobnych do tych lekkoatletycznych, to dość spory koszt, biorąc pod uwagę to, iż potrzebnych byłoby co najmniej 40-50 sztuk. Pieniędzy, znając życie, GOSiR ani Gmina klubowi nie dołożą, dlatego to UMKS będzie musiał ponieść koszty niekompetencji władz GOSiR-u czy lokalnych polityków...

Aktualizacja: Firma, która przeprowadzała remont murawy, dokonała niezbędnych poprawek, likwidując praktycznie wszystkie niedopatrzenia z pierwszej tury prac. W bieżącym tygodniu boisko ma być jeszcze wałowane, dokonane zostaną na nim także ostatnie prace renowacyjne i lada dzień będzie ono gotowe do użytku. Miejmy zatem nadzieję, że uda się dojść do porozumienia również w sprawie budowy bieżni lekkoatletycznej - tak, aby prace budowlane nie przeszkadzały w rozgrywaniu kolejek ligowych.



Sparingowe porażki z Pilicą i Wilgą

Dodane 11 sierpnia 2014 o19:06:49 w kategorii ' Relacje ',

Porażkami z Pilicą Białobrzegi i Wilgą Garwolin zakończyli przygotowania do sezonu zawodnicy UMKS-u Piaseczno. Po przegranej 0-4 z ekipą Arkadiusza Modrzejewskiego (3x Obłuski i Paweł Jakóbiak), biało-niebiescy ulegli w niedzielę Wildze Garwolin 2-4.

Image and video hosting by TinyPic

Spotkanie z czwartoligowcem przez ponad 20 minut nie było atrakcyjnym widowiskiem. Wszyskie akcje ofensywne obu drużyn kończyły się już w zarodku, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Lepsze wrażenie robili jednak piłkarze z Garwolina, w barwach których od pierwszej minuty wystąpił Piotrek Talar, były zawodnik naszego klubu.

Na pierwszego gola trzeba było czekać do 22. minuty. Strzelili go, niestety, przyjezdni. Jeden z zawodników Wilgi popisał się kapitalnym rajdem, mijając na małej przestrzeni czterech zawodników Piaseczna, a następnie padł w polu karnym, faulowany przez testowanego Tomasza Grzywnę (do niedawna KS Warka). Z wykorzystaniem rzutu karnego najmniejszych problemów nie miał Puciłowski, który delikatną podcinką kompletnie zaskoczył Jakuba Rybusa.

Image and video hosting by TinyPic

Dziesięć minut później arbiter podyktował drugą „jedenastkę” dla gości – tym razem niesłuszną. Po prostopadłym podaniu na prawą stronę pola karnego, wychodzący z bramki Rybus czystym wślizgiem wybił futbolówkę spod nóg napastnika Wilgi. Sędzia liniowy zasygnalizował jednak faul. Do piłki ponownie podszedł Puciłowski, ale tym razem zawodnik z Garwolina nie wykorzystał rzutu karnego, trafiając w poprzeczkę.

Biało-niebiescy, którzy w pierwszej połowie spisywali się gorzej od Wilgi, mogli doprowadzić do wyrównania w 34. minucie. Łukasz Krzyżański kapitalnie wypatrzył wchodzącego między dwóch obrońców Radka Cieślaka, ale młody pomocnik UMKS-u niepotrzebnie próbował uderzenia w krótki róg, ułatwiając interwencję golkiperowi gości.

Image and video hosting by TinyPic

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu Wilgi. Po stracie Bartka Gołaszewskiego w środkowej strefie boiska, piłkarze z Garwolina wyszli z szybką kontrą, zakończoną golem Puciłowskiego na 0-2.

Cztery minuty później bliski zdobycia kontaktowej bramki był wprowadzony po przerwie Włodarczyk, ale po kapitalnym prostopadłym podaniu „Mrówa” trafił jedynie w słupek.

Image and video hosting by TinyPic

Niewykorzystana sytuacja zemściła się na ekipie Jarosława Ludwiniaka już po kilkudziesięciu sekundach. Szybka kontra Wilgi zakończyła się trafieniem na 0-3.

W 54. minucie biało-niebieskim udało się wreszcie trafić do siatki, choć i tym razem nie popisał się sędzia, który podyktował dość kontrowersyjną „jedenastkę” za faul na Mateuszu Ludwiniaku. Rzut karny pewnie wykorzystał Mariusz Arak.

Image and video hosting by TinyPic

Prawdziwym kuriozum było jednak trafienie na 2-3. Sędzia liniowy zasygnalizował głównemu zmianę w ekipie gości, a kiedy piłkarze Wilgi szykowali się już do zmiany, Piaseczno ruszyło z szybkim atakiem, nie przerwanym o dziwo przez arbitra. Akcja zakończyła się golem Ludwiniaka, który mocnym, płaskim strzałem w długi róg nie dał bramkarzowi z Garwolina żadnych szans na skuteczną interwencję. A sędziowie popełnili podczas tej akcji tyle błędów, że gdyby był to mecz ligowy, mogliby się na długo pożegnać z gwizdaniem. Nie tylko pozwolili UMKS-owi na przeprowadzenie ataku, mimo sygnalizacji zmiany, ale też nie zauważyli, że Mateusz Ludwiniak strzelił gola ze spalonego.

W 72. minucie syn szkoleniowca biało-niebieskich mógł doprowadzić do remisu. Po rzucie wolnym, wykonywanym przez Bartka Gołaszewskiego, bramkarz Wilgi „wypluł” piłkę na piąty metr wprost pod nogi Ludwiniaka, ale pomocnik Piaseczna fatalnie spudłował, posyłając futbolówkę obok lewego słupka.

Image and video hosting by TinyPic

Tuż przed końcem spotkania Wilga ustaliła wynik na 2-4. Tym razem arbitrowi głównemu należą się słowa uznania, ponieważ nie zwrócił uwagi na błędną decyzję swojego kolegi z linii, który sygnalizował spalonego, i puścił atak gości, którzy bez problemu rozklepali naszą obronę, trafiając z bliska do pustej bramki.


10 sierpnia 2014
UMKS Piaseczno 2 – 4 Wilga Garwolin
Bramki: 54' (k) Arak, 57' Ludwiniak
Skład: Rybus (46' Wadach) – Borowski (46' Rotuski), Grzywna, Komosa (46' Łojewski), P.Dudek (46' Święcicki) – Krzyżański (46' Nawrocki) – Cieślak (46' Włodarczyk), Zając (46' K.Bogacki), Breś (46' B.Gołaszewski), Krasuski (46' Ludwiniak) – Wąsik (46' Arak)



Z wizytą u naszych: Pilica Białobrzegi – Pelikan Łowicz (III liga łódzko-mazowiecka)

Dodane 11 sierpnia 2014 o18:22:27 w kategorii ' Z wizytą u naszych ',

W sobotę po letniej przerwie wznowiła rozgrywki łódzko-mazowiecka III liga. Pilica Białobrzegi, najbardziej „piaseczyński” z trzecioligowców, zremisowała na własnym stadionie z Pelikanem Łowicz 2-2. Trener Arkadiusz Modrzejewski dał zagrać aż sześciu zawodnikom z biało-niebieską przeszłością.

Image and video hosting by TinyPic

Od początku spotkania na placu gry pojawili się Ziemnicki i Janowski, będący częścią trzyosobowego bloku obronnego, na prawej stronie pomocy zagrał Matulka, zaś wysuniętym napastnikiem był Obłuski. Na ostatni kwadrans wszedł Rudnicki, zaś na ostatnie pięć minut trener Modrzejewski wpuścił jeszcze powracającego do gry po kilkumiesięcznej przerwie Gołębiewskiego.

Image and video hosting by TinyPic

Spotkanie zaczęło się po myśli gospodarzy. W 27. minucie Rafał Dawid, bramkarz spadkowicza z II ligi, sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Kamila Matulkę, za co został ukarany czerwoną kartką. Rzut karny pewnie wykorzystał Arkadiusz Oziewicz. Tuż po zmianie stron Pilica podwyższyła na 2-0. Po uderzeniu Rawskiego piłka spadła wprost pod nogi Kamila Tomasa, który z najbliższej odległości pokonał golkipera z Łowicza.

Image and video hosting by TinyPic

Ekipie Modrzejewskiego nie udało się jednak dowieźć dwubramkowego prowadzenia do końca spotkania. Goście, mimo gry w osłabieniu, co jakiś czas wykorzystywali błędy w ustawieniu Pilicy, sunąc z groźnie wyglądającymi kontrami. Dwie z nich przyniosły efekt w postaci goli Kowalczyka i Nowaka i wygrane – wydawało się – spotkanie zakończyło się dla Pilicy zaledwie remisem.

Image and video hosting by TinyPic

Jak grali byli zawodnicy Piaseczna:
- Michał Janowski – 90 minut na środku trzyosobowego bloku obronnego
- Kamil Ziemnicki – 90 minut na lewej stronie trzyosobowego bloku obronnego
- Kamil Matulka – grał do 86. minuty na prawej stronie pomocy, zszedł po ostrym ataku jednego z graczy Pelikana. Zaliczył asystę przy golu Arkadiusza Oziewicza (to on był faulowany przez bramkarza z Łowicza)
- Zbyszek Obłuski – grał 90 minut na środku ataku, strzelił nawet gola z podania Matulki, ale sędzia nie uznał tego trafienia, uznając, że przy dośrodkowaniu „Matul” wygarnął piłkę zza linii końcowej
- Konrad Rudnicki - wszedł na ostatnie 15 minut na środek ataku, zastępując Przemka Jakóbiaka. Już w pierwszej akcji po wejściu na plac gry mógł strzelić zwycięskiego gola, ale nie trafił w piłkę, dośrodkowaną z prawej strony boiska
- Marek Gołębiewski - wszedł na ostatnie 5 minut na środek ataku
Łukasz Jasikowski i Łukasz Krupnik nie weszli na boisko

Zbyszek Obłuski pod lupą kspiaseczno.jogger.pl:
Czas gry: 90 minut
Bramki: - (jedna nieuznana)
Asysty: -
Strzały (celne): 3 (2)
Podania do przodu (celne): 10 (8)
Podania do tyłu (celne): 7 (4)
Główki (wygrane): 2 (1)
Odbiory: 2
Straty: 2
Faule: 1
Faulowany: 1



GOSiRki bez zwycięstwa i bez gola

Dodane 11 sierpnia 2014 o17:53:38 w kategorii ' Relacje ',

Image and video hosting by TinyPic

Od falstartu zaczęły sezon piaseczyńskie GOSiRki. Podopieczne Krzysztofa Dudka i Mariusza Malarza przegrały na inaugurację z AZS-em Biała Podlaska 0-3, a w drugiej kolejce zremisowały bezbramkowo z 1.FC AZS AWF Katowice.



Jogger.PL (c) 2006
  • RSS feed,
  • Wszystkie prawa zastrzeżone.