Legia na kolanach, koncert UMKS-u

Dodane 19 września 2014 o04:53:07 w kategorii ' Relacje ',

Image and video hosting by TinyPic

UMKS Piaseczno rozbił naszpikowaną reprezentantami Polski Legię Warszawa aż 3-0 w czwartkowym meczu Ekstraligi Juniorów Młodszych (rocznik '98). Dwa gole dla podopiecznych Jarosława Ludwiniaka strzelił Michał Kozakiewicz (rocznik '99), a jedno trafienie dołożył Kuba Piotrzkowicz.



UMKS II rozgromił Legion [WIDEO]

Dodane 17 września 2014 o22:08:11 w kategorii ' Relacje ',

Grający w B-klasie UMKS Piaseczno rozgromił w miniony weekend Legion Pruszków aż 7-0. Na meczu obecny był Radosław Rzeźniczkiewicz z portalu kartofliska.pl, dzięki czemu możemy obejrzeć bramki, które padały w tym spotkaniu.



Robert Majewski już po operacji

Dodane 15 września 2014 o18:47:48 w kategorii ' Skład ',

Robert Majewski, który po zderzeniu z zawodnikiem Perły Złotokłos w sobotnich derbach doznał zapadnięcia kości policzkowej, przeszedł już operację.

Image and video hosting by TinyPic

- Zabieg wykonano pod pełną narkozą, ale na szczęście lekarze nie musieli dużo ciąć. Mam jedynie niewielkie nacięcie na policzku, przez które nastawiono mi kość. Mówię normalnie, tylko nie mogę za bardzo otwierać buzi, bo nerw był tak zaciśnięty, że minie jeszcze trochę czasu, zanim to wszystko się unormuje. W szpitalu nie będę jadnak długo leżał, bo prawdopodobnie już we wtorek albo w środę zostanę wypisany do domu – powiedział obrońca UMKS-u.



Jesień bez Majewskiego? Piłkarz przejdzie operację

Dodane 14 września 2014 o22:09:42 w kategorii ' Skład ',

Nawet do końca rundy jesiennej może potrwać rozbrat Roberta Majewskiego z futbolem. Obrońca UMKS-u Piaseczno po groźnym zderzeniu z rywalem podczas sobotnich derbów z Perłą Złotokłos będzie musiał przejść operację.

Image and video hosting by TinyPic

- W ostatnich minutach pierwszej połowy, podczas walki o górną piłkę, jeden z zawodników Perły uderzył mnie tyłem głowy w policzek. Mam zapadniętą kość policzkową, która uciska na nerw, przez co mam zdrętwiałą prawą stronę twarzy. Leżę teraz w szpitalu na Lindleya, a w poniedziałek przejdę operację. Lekarze mają mi naciąć policzek, wstawić metalową płytkę i jakoś tę kość nastawić. Jak się nie uda, to trzeba będzie rozcinać twarz aż od łuku brwiowego. Myślę, że do gry będę gotowy dopiero w rundzie wiosennej – powiedział popularny „Maja”.



Derbowa katastrofa Piaseczna z Perłą

Dodane 13 września 2014 o23:19:22 w kategorii ' Relacje ',

Pierwszej w tym sezonie porażki w Lidze Okręgowej doznali zawodnicy UMKS-u Piaseczno. Podopieczni Jarosława Ludwiniaka zostali zdeklasowani przez Perłę Złotokłos, która wygrała na własnym boisku aż 4-0.

Image and video hosting by TinyPic

Szkoleniowiec biało-niebieskich zaskoczył kilkoma dość dziwnymi roszadami w składzie. Dorian Zając, najskuteczniejszy snajper UMKS-u, wyszedł na Perłę w roli defensywnego pomocnika (mimo że na ławce był Paweł Nawrocki), zaś na prawą obronę przesunięty został Sebastian Stolarski, choć po przeziębieniu doszedł już do siebie Adam Borowski („Anelka” dzisiejsze starcie oglądał z trybun). Zaskakiwać może zwłaszcza ta pierwsza zmiana. Jeżeli trener Ludwiniak cofnął Zająca, by wzmocnić środek pola przy walkach o górne piłki, to taktyka okazała się kompletną klapą – Perła nie zamierzała „lagować”, gdyż całkowicie stłamsiła naszą drużynę pod względem taktyki i pomysłu na grę.

Od początku spotkania stroną dominującą była Perła, która już po kwadransie mogła prowadzić trzema golami. W 5. minucie, po wrzutce z prawej strony boiska, jeden z zawodników gospodarzy główkował jednak tuż obok prawego słupka, a w 9. minucie, po ładnym wyłożeniu piłki na przedpole, nadbiegający snajper ze Złotokłosu uderzył nad poprzeczką.

Image and video hosting by TinyPic

W 15. minucie UMKS nie miał już tyle szczęścia. Sebastian Stolarski sfaulował na 20. metrze jednego z graczy Perły, a mocnym i celnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Mariusz Lisiecki, po strzale którego futbolówka przeszła przez dziurę w naszym murze i wpadła do siatki, kompletnie zaskakując Jakuba Rybusa.

Kilkanaście minut później mogło być 2-0 dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu Cezarego Kura z rzutu rożnego z prawej strony boiska, najwyżej w naszym polu karnym wyskoczył jeden z graczy Perły, ale jego główka przeszła na szczęście obok bramki.

Image and video hosting by TinyPic

W 37. minucie UMKS był bliski wyrównania, ale po wrzutce Sebastiana Stolarskiego z rzutu wolnego, Majewski główkował groźnie (piłka skozłowała przed bramką), ale zdecydowanie za lekko, by pokonać golkipera ze Złotokłosu.

Jeżeli trener Ludwiniak miał jakiś pomysł na drugą połowę, to jego plany z pewnością wzięły w łeb w 45. minucie. Po centrze z prawej strony boiska Maciej Pawlicki nie zdołał sięgnąć piłki, ale ta dość przypadkowo odbiła się od nogi Cezarego Kura i wpadła do siatki tuż przy długim słupku. Na domiar złego na drugą połowę nie mógł już wyjść Robert Majewski, który zderzył się głowami z jednym z rywali i nie był w stanie kontynuować gry.

Image and video hosting by TinyPic

Mimo tych problemów druga połowa zaczęła się dość obiecująco. Po kapitalnym krzyżowym podaniu na prawą stronę boiska w sytuacji sam na sam z bramkarzem Perły znalazł się Mariusz Arak. Niestety, choć nasz napastnik miał sporo miejsca i z powodzeniem mógł przyjąć futbolówkę, zdecydował się on na uderzenie – jak się okazało: wyjątkowo niecelne – z pierwszej piłki.

Kwadrans później zamiast 2-1, było już 3-0 dla gospodarzy. Sędzia Chmiel podyktował rzut karny za faul Pawła Dudka na wbiegającym w pole karne napastniku Perły, a z rzutu karnego celnie uderzył Lisiecki, zdobywając swoją drugą bramkę w meczu. Co ciekawe, przed spotkaniem trener Jarosław Ludwiniak mówił, że jeśli chodzi o „jedenastki”, to drużynę ze Złotokłosu ma rozpracowaną i wie, że jeśli do karnego podejdzie Lisiecki, to uderzy w lewą stronę bramkarza, w górny róg. Niestety, Jakub Rybus zrobił ruch w swoją prawą stronę, przez co nie miał szans na skuteczną interwencję.

Image and video hosting by TinyPic

Pięć minut później zawodnicy ze Złotokłosu dobili biało-niebieskich czwartym golem. Po wrzutce z lewej strony boiska, stojący na dalszym słupku Maciej Pawlicki precyzyjną główką w długi róg trafił na 4-0.

Gorzkim podsumowaniem gry UMKS-u w tym meczu była sytuacja z 75. minuty. Po kapitalnym prostopadłym podaniu Ryszarda Bresia, który był chyba jedynym jasnym punktem Piaseczna w derbach z Perłą, Mariusz Arak znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale choć zdołał prostym zwodem minąć golkipera, z oddaniem strzału zwlekał na tyle długo, że został powstrzymany faulem przez jednego z wracających graczy. Arak podszedł do ustawionej na 11. metrze piłki, ale uderzył najgorzej, jak mógł. Nie wiadomo, czy nasz snajper próbował „wcinki”, czy może liczył na to, że golkiper Perły rzuci się w ciemno w któryś róg – w każdym razie kopnięta przez Araka w środek bramki piłka poszybowała nad poprzeczką.

Image and video hosting by TinyPic

W ostatnich sekundach piłkarze ze Złotokłosu mogli dobić UMKS jeszcze dwoma golami. W 90. minucie, po fatalnym błędzie Rybusa, który pogubił się po zagraniu od Nawrockiego i posłał piłkę wprost pod nogi Macieja Pawlickiego, od utraty bramki uratował nas Radek Cieślak, który wybił futbolówkę już z linii bramkowej, zaś w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Jakub Rybus zrehabilitował się za kiks sprzed parunastu sekund, wychodząc obronną ręką z sytuacji sam na sam z Pawlickim.

Porażka z Perłą, przy jednoczesnym zwycięstwie Błonianki Błonie z Rysiem Laski, sprawiła, że biało-niebiescy spadli z pierwszego na trzecie miejsce w tabeli. W niedzielę podopieczni Jarosława Ludwiniaka mogą zlecieć jeszcze o jedno „oczko”, ponieważ UKS Łady, który przed 7. kolejką spotkań tracił do Piaseczna zaledwie punkt, zagra swój mecz dopiero w niedzielę.


13 września 2014
Perła Złotokłos 4 – 0 UMKS Piaseczno
Bramki: 15', 66' (k) Lisiecki, 45' Kur, 71' Pawlicki
Skład: Rybus – Stolarski, Komosa, Majewski (46' Nawrocki), P.Dudek (70' K.Bogacki) – Breś, Zając – Arak, Krasuski, Włodarczyk – Wąsik (56' Cieślak)
Żółte kartki: ? (Perła) – Komosa, Nawrocki, Arak, Zając (UMKS)



Pucharowa wpadka UMKS-u

Dodane 11 września 2014 o21:59:16 w kategorii ' Relacje ',

Już po pierwszym meczu pożegnali się z Pucharem Polski zawodnicy piaseczyńskiego UMKS-u. Podopieczni Jarosława Ludwiniaka, grający głównie rezerwowym składem, przegrali 2-4 z SEMP-em Ursynów.

Image and video hosting by TinyPic

O tym, że nie będzie to łatwy mecz, świadczył już skład naszego zespołu. W podstawowej jedenastce na spotkanie z SEMP-em nie wyszedł ani jeden z piłkarzy, którzy rozpoczynali niedawne starcie z Zaborowianką Zaborów. Mało tego, w kadrze na Puchar Polski szkoleniowiec nie miał żadnego nominalnego środkowego obrońcy, dlatego na tej pozycji zagrać musieli Paweł Nawrocki i Tomasz Hoppe. Popularny „Hopek” drugi raz w ciągu tygodnia musiał sterować blokiem obronnym, ponieważ przetarcie odbył już w meczu UMKS-u II z Tarczynem.

Naprędce sklecony skład nie miał żadnych szans w starciu z solidnymi warszawiakami. Już pierwsza minuta przyniosła nominalnym gospodarzom akcję, która mogła skończyć się golem. Wadach zdołał jednak przenieść piłkę nad poprzeczką po zaskakującym strzale SEMP-a zza pola karnego.

Image and video hosting by TinyPic

W 8. minucie było już 1-0 dla ekipy z Ursynowa. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, Adam Borowski, choć nie był przez nikogo atakowany, chciał wybić futbolówkę wślizgiem na rzut rożny. „Anelka” trafił jednak w piłkę tak niefortunnie, że ta wpadła do siatki przy lewym słupku naszej bramki.

Wychowanek trenera Ocimka nie tylko ze względu na „swojaka” nie zaliczy tego spotkania do udanych. Grający z wysoką gorączką Borowski był niemiłosiernie ogrywany przez lewego pomocnika SEMP-a, który kilka razy zakręcił „Anelką” tak, że do wyciągnięcia go z murawy trzeba było niemal korkociągu. Po jednej z takich akcji, skrzydłowy nominalnych gospodarzy wyłożył piłkę napastnikowi, ale ten w czystej sytuacji uderzył obok prawego słupka.

Image and video hosting by TinyPic

Gdyby nie rozregulowane celowniki stołecznych, jeszcze przed przerwą mielibyśmy prawdziwy pogrom. Doskonałych okazji warszawianie nie wykorzystali bowiem jeszcze w 18. i 20. minucie. Za pierwszym razem Wadach wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z napastnikiem SEMP-a, a chwilę później niepilnowany snajper gości uderzył z pola karnego nad poprzeczką.

W 41. minucie biało-niebiescy nie mieli już tyle szczęścia. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z prawej strony boiska jeden z defensorów SEMP-a urwła się naszemu zawodnikowi i precyzyjną, mocną główką podwyższył na 2-0.

Image and video hosting by TinyPic

Druga połowa również zaczęła się od mocnego akcentu graczy z Ursynowa. Po stracie Matesuza Ludwiniaka w środku pola i szybkiej kontrze, Wadach zdołał obronić uderzenie w sytuacji sam na sam z napastnikiem, ale przy płaskiej dobitce w długi róg był już bezradny.

Gdy w 52. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego na dalszy słupek i precyzyjnej główce, SEMP podwyższył na 4-0, wydawało się, że jest już po meczu. Biało-niebiescy nie poddawali się jednak, dzięki czemu zdołali zmniejszyć rozmiary porażki.

Image and video hosting by TinyPic

W 62. minucie Adam Borowski urwał się obrońcy na prawym skrzydle, wyłożył piłkę do Adamczyka, a zablokowane uderzenie naszego gracza dobił wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Dorian Zając.

Dziesięć minut później biało-niebiescy po raz drugi pokonali golkipera SEMP-a, ale tym razem arbiter słusznie nie uznał gola, odgwizdując spalonego. Nasi zawodnicy rozegrali jednak akcję dość kuriozalnie, ponieważ Bartek Gołaszewski, idąc z Dorianem Zającem na osamotnionego bramkarza rywali, zagrał piłkę do przodu, zamiast ją wycofać.

Image and video hosting by TinyPic

W 84. minucie wynik meczu na 4-2 ustalił Ryszard Breś, który wykorzystał dośrodkowanie Borowskiego z prawej strony boiska i precyzyjną główką przy lewym słupku nie dał golkiperowi nominalnych gospodarzy żadnych szans na reakcję.


10 września 2014
Okręgowy Puchar Polski – II runda
SEMP Ursynów 4 – 2 UMKS Piaseczno (mecz na sztucznym boisku w Piasecznie, SEMP gospodarzem)
Bramki: 8' Borowski (sam.), 41' Modzelewski, 48' ?, 52' ? - 62' Zając, 84' Breś
Skład: Wadach – Borowski, Hoppe (60' Breś), Nawrocki, Święcicki (60' Zając) – Ludwiniak, B.Gołaszewski – Cieślak, Stolarski, Adamczyk – Krawul (26' P.Dudek)
Żółte kartki: Borowski, Zając, Ludwiniak (UMKS)



Pierwsza strata punktów UMKS-u

Dodane 07 września 2014 o09:13:24 w kategorii ' Relacje ',

UMKS Piaseczno stracił pierwsze po serii pięciu zwycięstw punkty w Lidze Okręgowej. Ekipa Jarosława Ludwiniaka zremisowała na własnym stadionie z Zaborowianką Zaborów 1-1.

Image and video hosting by TinyPic

Przed spotkaniem trener biało-niebieskich przestrzegał, by zawodnicy nie lekceważyli rywala. - Skoncentrujcie się na meczu! Nie gracie z „ogórkami”! Oni są dużo silniejsi, niż wskazuje na to pozycja w tabeli – mówił szkoleniowiec do dwóch piłkarzy, którzy przed rozgrzewką umilali sobie czas, grając w koszykówkę.

Sprawdziło się. Zaborowianka okazała się rywalem wyjątkowo niewygodnym, niezłym w obronie, a ponadto potrafiącym skonstruować groźny atak. Dość powiedzieć, że w przekroju całego meczu to właśnie przyjezdni byli zespołem, który pozostawił po sobie lepsze wrażenie...

Image and video hosting by TinyPic

Pierwsza połowa meczu nie była porywającym widowiskiem, zwłaszcza w wykonaniu biało-niebieskich. Już w 22. minucie z powodu urazu plac gry opuścił Mariusz Arak, gorzej wypadł Łukasz Krzyżański, któremu także odezwał się mięsień, a – cytując Roberta Podolińskiego - „piłkarską pornografią” można nazwać występ Krzysztofa Bogackiego, który notorycznie był poza grą.

Po pierwszych 45 minutach był bezbramkowy remis, choć obie drużyny stworzyły sobie okazje, z których nie tylko mogły, ale wręcz powinny paść bramki. W 21. minucie, po podaniu jednego z pomocników Zaborowianki na lewą stronę, Ocipka urwał się Grzegorzowi Komosie i uderzył w krótki róg, ale strzał zawodnika gości obronił Rybus. W odpowiedzi stuprocentową szansę miał Robert Majewski, który świetnie wyszedł do prostopadłego podania od Włodarczyka, ale w sytuacji sam na sam z Pierzchałą przerzucił piłkę nie tylko nad golkiperem, ale i nad poprzeczką. W 42. minucie do siatki mógł jeszcze trafić Sebastian Stolarski, który po odbiorze Zająca w środkowej strefie boiska wbiegł prawą stroną w pole karne, ale jego mocne uderzenie obronił bramkarz Zaborowianki.

Image and video hosting by TinyPic

Druga połowa rozpoczęła się od groźnych akcji przyjezdnych. W 53. minucie, po krótko rozegranym rzucie wolnym, jeden z pomocników zagrał na środek do Schamlewskiego, ale ten uderzył nad poprzeczką, a w 62. minucie strzał pozostawionego bez opieki Milewskiego obronił Jakub Rybus.

Sytuacji biało-niebieskich nie poprawiał również fakt, że od 64. minuty musieli grać w osłabieniu. Tomasz Grzywna trącił wychodzącego na czystą pozycję napastnika gości, ten – wykorzystując kontakt z naszym obrońcą – przewrócił się, a sędzia podyktował rzut wolny i wyrzucił defensora UMKS-u z boiska. Niewiele brakowało, a stały fragment gry przyniósłby Zaborowiance gola. Po strzale z rzutu wolnego Rybus odbił piłkę przed siebie, ale na szczęście zdołał jeszcze instynktownie rzucić się pod nogi Fabisiaka, broniąc w sytuacji, w której większość kibiców widziała już pewnie futbolówkę w siatce.

Image and video hosting by TinyPic

Grający w dziesiątkę UMKS nie rezygnował jednak z walki o komplet punktów i niewiele brakowało, a w 73. minucie wyszedłby na prowadzenie. Po dalekiej wrzutce Bartka Gołaszewskiego z rzutu wolnego, Robert Majewski ubiegł wychodzącego z bramki golkipera, ale jego główka przeszła nie tylko obok niego, ale i obok słupka...

Co nie udało się „Mai”, powiodło się Kamilowi Włodarczykowi. W 81. minucie Jakub Rybus po raz kolejny uratował nasz zespół w nieprawdopodobnej wręcz sytuacji, wychodząc obronną ręką z pojedynku z napastnikiem Zaborowianki, a po dalekim wybiciu Bartka Gołaszewskiego popularny „Mrówa” minął prostym zwodem golkipera gości i uderzeniem z ostrego kąta umieścił futbolówkę w niewielkiej luce między prawym słupkiem a interweniującym obrońcą z Zaborowa.

Image and video hosting by TinyPic

W 90. minucie wydawało się, że będzie już po meczu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Berliński. Z kartką dla tego defensora również było spore zamieszanie, ponieważ wydawało się, że drugie upomnienie zawodnik Zaborowianki dostał już kilkanaście minut wcześniej. Oznaczałoby to więc, że Berliński – niczym Josip Simunić w meczu Chorwacji z Australią – zanim wyleciał z boiska, obejrzał trzy żółte kartki. Okazało się jednak, że pierwszy kartonik dla tego zawodnika pokazany był niesłusznie (faul na naszym piłkarzu popełnił inny gracz Zaborowianki) i już w przerwie meczu arbiter skorygował swój błąd, wycofując decyzję o pierwszym „żółtku”.

Niestety, podopiecznym Jarosława Ludwiniaka nie udało się utrzymać prowadzenia, choć jeszcze w 93. minucie trener przeprowadził zmianę na zyskanie kilkudziesieciu sekund, wpuszczając Adamczyka za Dudka. W czwartej minucie doliczonego czasu gry goście dostali rzut wolny na lewej stronie boiska. Po dośrodkowaniu w pole karne Adrian Schamlewski główkował w słupek, ale futbolówka odbiła się tak, że spadła wprost pod nogi napastnika Zaborowianki, który przełożył ją sobie na prawą nogę i płaskim strzałem obok Rybusa doprowadził do wyrównania.


6 września 2014
UMKS Piaseczno 1 – 1 Zaborowianka Zaborów
Bramki: 81' Włodarczyk – 90+4' Schamlewski
Skład: Rybus – Komosa, Grzywna, Majewski, P.Dudek (90+3' Adamczyk) – Krzyzański (46' Krasuski), Breś – Arak (22' Stolarski), K.Bogacki (53' B.Gołaszewski), Włodarczyk – Zając
Żółte kartki: Majewski (UMKS) – Jeliński, Bednarski, Berliński, Ocipka (Zaborowianka)
Czerwone kartki: 64' Grzywna (UMKS – za faul) – 90' Berliński (Zaborowianka – za dwie żółte)



IIIWLMł: Wysoka wygrana podopiecznych Araka

Dodane 07 września 2014 o08:18:11 w kategorii ' Relacje ',

UMKS II Piaseczno, grający w III Wojewódzkiej Lidze Młodzików U-12 (rocznik 2003), rozgromił w sobotę UKS Tarczyn aż 5-0.

Image and video hosting by TinyPic

Spotkanie zaczęło się od lekkiej przewagi przyjezdnych, którzy już w 5. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Napastnik Tarczyna świetnie zabrał się z piłką w polu karnym, ładnym zwodem zgubił jednego z naszych defensorów, ale strzelił zbyt lekko, by mogło to zaskoczyć Balasa.

Z czasem inicjatywa zaczęła przechodzić na stronę gospodarzy, którzy częściej byli przy piłce, a wszelkie zalążki ataków Tarczyna przerywali już na połowie rywala. Na gola trzeba było jednak czekać aż do 17. minuty. Po wrzutce Sobonia z lewego skrzydła, Urbański spokojnym uderzeniem w długi róg dał gospodarzom prowadzenie.

Image and video hosting by TinyPic

Kilka minut po zmianie stron doskonałą okazję zmarował Soboń, po strzale którego piłka trafiła w słupek. Zawodnik UMKS-u II poprawił się jednak kilkadziesiąt sekund później, kończąc świetną indywidualną akcję lekkim trąceniem piłki obok wychodzącego bramkarza Tarczyna.

W 47. minucie na 3-0 podwyższył Turczyn, który wykorzystał podanie od Lubańskiego i na raty (po pierwszym strzale futbolówka trafiła w słupek) pokonał golkipera przyjezdnych.

Image and video hosting by TinyPic

Osiem minut później gospodarze trafili na 4-0. Co prawda po strzale Sobonia piłka po raz kolejny trafiła w słupek, ale zawodnik UMKS-u II zdołał jeszcze przechwycić futbolówkę i wyłożyć ją do Sieradzkiego, któremu pozostało tylko skierować ją do siatki.

Tarczynian dobił w 59. minucie Bezak, który po świetnym rajdzie wpadł w pole karne, wymienił szybkie podanie z jednym z partnerów, a następnie uderzył z bliska w krótki róg, ustalając wynik na 5-0.


6 września 2014
III Wojewódzka Liga Młodzików U-12 (rocznik 2003)
UMKS II Piaseczno 5 – 0 UKS Tarczyn
Bramki: 17' Urbański, 36' Soboń, 47' Turczyn, 55' Sieradzki, 59' Bezak
Skład: Balas – Bezak, Łagodziński, Cioch, Kozłowski – Kwietniewski, Sieradzki, Mękal – Turczyn
Ponadto zagrali: Rajchert, Gieleciński, Kielar, Kopacz, Depka, Soboń, Lubański, Góralski, Urbański



IWLT: Porażka Piaseczna z Pogonią

Dodane 07 września 2014 o07:25:09 w kategorii ' Relacje ',

UMKS Piaseczno, grający w I Wojewódzkiej Lidze Trampkarzy U-15 (rocznik 2000), przegrał w sobotę z Pogonią Grodzisk Mazowiecki 1-3.

Image and video hosting by TinyPic

Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy najgorzej, jak mogło. Już pierwsza akcja Pogoni dała przyjezdnym gola, którego autorem był Sokołowski. Biało-niebiescy rzucili się do ataku, ale mimo kilku dogodnych sytuacji żadnemu z naszych piłkarzy nie udało się trafić do siatki.

W drugiej połowie ekipa z Grodziska Mazowieckiego cofnęła się, szukając swoich szans w kontratakach. Jeden taki wypad przyniósł Pogoni gola na 0-2. W 47. minucie jeden z pomocników gości przedarł się prawą stroną boiska, a następnie dośrodkował płasko na piąty metr. Pozostawionemu bez opieki Gacikowi pozostało jedynie dostawić nogę.

Image and video hosting by TinyPic

Pięć minut później podopieczni Karola Kocyka mieli doskonałą okazję do zdobycia kontaktowej bramki. Niestety, po świetnym rajdzie Piwowarskiego lewą stroną boiska, w końcowej fazie tej akcji naszemu zawodnikowi zabrakło już sił do oddania mocnego strzału... Gola nie przyniosła UMKS-owi również sytuacja z 61. minuty, gdy po dośrodkowaniu Gielecińskiego z rzutu wolnego groźnie główkował Laskus. Tym razem błysnął golkiper Pogoni, który w pięknym stylu sparował to uderzenie.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się na Piasecznie w 68. minucie. Jarmulski dostał piłkę na lewej stronie, a następnie – mimo asysty Kuranta i Gielecińskiego – zdołał przeprowadzić kilkudziesięciometrowy rajd, zakończony płaskim strzałem obok wychodzącego z bramki Laskowskiego.

Image and video hosting by TinyPic

Gospodarzy stać było jedynie na honorowe trafienie już w doliczonym czasie gry. Brzeziński dośrodkował z prawej strony na bliższy słupek, a wprowadzony na boisko kilka minut wcześniej Bryzek trącił piłkę obok golkipera Pogoni.


6 września 2014
I Wojewódzka Liga Trampkarzy U-15 (rocznik 2000)
UMKS Piaseczno 1 – 3 Pogoń Grodzisk Mazowiecki
Bramki: 70+3' Bryzek – 1' Sokołowski, 47' Gacik, 68' Jarmulski
Skład: Laskowski – Brzeziński, Kurant, Gieleciński, Żegnałek (57' Stępniak) – Szymański (68' Konaszczyc), Laskus, Szawro (51' Piwowarski), Ciborski (20' Folwarski), Cieśla – Dziedzic (68' Bryzek)



Skalski za Stefanowskiego w Lesznowoli

Dodane 06 września 2014 o10:36:32 w kategorii ' Ogólne ',

Jak podaje portal PiasecznoSportNews, Piotr Stefanowski, były piłkarz Piaseczna, nie jest już trenerem Lesznowoli. Tymczasowym szkoleniowcem beniaminka Ligi Okręgowej będzie Mariusz Skalski, również grający w przeszłości w biało-niebieskich barwach.

Image and video hosting by TinyPic

Stefanowski był grającym szkoleniowcem FC Lesznowola od początku istnienia klubu. Z drużyną w ciągu 2 sezonów przeszedł drogę z B-klasy do Ligi Okręgowej. W bieżącym sezonie zespołowi wyraźnie jednak nie szło. W pięciu meczach nasz rywal zza miedzy zdobył zaledwie 3 punkty.

Źródło: www.psnews.com.pl



Gole na wagę złota – Arak bezkonkurencyjny

Dodane 04 września 2014 o22:42:51 w kategorii ' Ogólne ',

Alexander Dilger i Hannah Geyer, niemieccy ekonomiści, udowodnili w artykule „Are three points for a win really better than two? A comparison of German Soccer League and Cup games”, że nie wszystkie gole w jednakowy sposób przekładają się na dorobek punktowy drużyn. Ze statystycznego punktu widzenia, najważniejsze dla zespołu są bramki numer 1 i 2 w meczu.

Image and video hosting by TinyPic

Niemieccy badacze, analizując kilkaset spotkań w lidze i pucharze niemiec, doszli do wniosku, że gole nie są równe z natury. Trzeci strzelony gol wcale nie daje procentowo trzy razy więcej punktów niż jeden gol, zaś piąte trafienie – pięć razy więcej. Mało tego, między czwartym a piątym golem średni przyrost „oczek” to zaledwie 0,1 punktu, co oznacza, że każde trafienie powyżej czwartego ma zerową wręcz wartość (punktową, nie prestiżową). W nowoczesnym futbolu, w którym defensywa stoi na wysokim poziomie, a goli pada dużo mniej, niż przed 50 laty, największe znaczenie mają pierwsze i drugie trafienia drużyny. Drugi gol, strzelony w meczu, pozwala zwiększyć dorobek średnio o 0,99 punktu. Właśnie dlatego w Anglii tak bardzo ceniono Darrena Benta, który – grając jeszcze w Sunderlandzie – zdobywał bramki numer 1 i 2 tak często, że jego procentowy udział w punktach drużyny był zdecydowanie wyższy od najskuteczniejszych strzelców Premier League, trafiających na 3-0 czy 4-0.

Idąc tym tropem, postanowiłem sprawdzić, którzy zawodnicy w największym stopniu przyczynili się w ubiegłym roku do awansu biało-niebieskich z A-klasy do Ligi Okręgowej. Niespodzianki nie było – prawdziwym królem polowania był Mariusz Arak. Wychowanek trenera Jacka Kasztankiewicza strzelił aż 9 pierwszych i 8 drugich goli, co przełożyło się na 17 „srebrnych” i „złotych” trafień! Mało tego, w czterech spotkaniach ówczesny kapitan UMKS-u zdobywał zarówno pierwszą, jak i drugą bramkę! Były to starcia z Anprelem Nowa Wieś (1. kolejka), Gwardią Warszawa (2. kolejka), Okęciem II Warszawa (8. kolejka) i Amigos Warszawa (19. kolejka).

Kolejny w klasyfikacji był Piotr Krawczyk, który zdobył jednego pierwszego i pięć drugich goli. Na podium znalazło się jeszcze miejsce dla Roberta Majewskiego, który strzelił jednego pierwszego i 3 drugie gole. Do pierwszej piątki wskoczyli również Paweł Nowocin (3 pierwsze) i Bartek Gołaszewski (2 pierwsze i jeden drugi gol).



Nokaut w cztery minuty

Dodane 04 września 2014 o21:15:29 w kategorii ' Relacje ',

UMKS po raz piąty z kompletem punktów w Lidze Okręgowej. W środę biało-niebiescy pokonali na wyjeździe Koronę Góra Kalwaria 4-1. Trzy gole dla ekipy Jarosława Ludwiniaka padły między 73. a 77. minutą.

Image and video hosting by TinyPic

Starcia Piaseczna z Górą Kalwarią, niezależnie od miejsca tych drużyn w tabeli, zawsze należały do emocjonujących. Tym razem smaczku dodawał tej rywalizacji nie tylko fakt, iż był to pojedynek derbowy, ale również – a może przede wszystkim – to, że o zwycięstwo walczyli starzy znajomi: Jacek Kasztankiewicz i Jarosław Ludwiniak, którzy przez wiele lat pracowali razem w kadrach Mazowsza.

Choć biało-niebiescy byli zdecydowanym faworytem meczu, pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie gospodarze. W 18. minucie, po wrzutce z lewej strony boiska, jeden z obrońców Korony główkował tuż obok lewego słupka.

Image and video hosting by TinyPic

UMKS odpowiedział dość kuriozalną sytuacją z 30. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Ryszard Breś próbował zagrywać z lewej strony pola karnego do stojącego na piątym metrze Zająca. Podanie naszego pomocnika zostało co prawda przecięte, ale Zając sięgnął jeszcze futbolówkę wślizgiem. Zrobił to jednak na tyle nieszczęśliwie, że piłka poszybowała w górę, wprost w ręce bramkarza Korony.

Tuż przed końcem pierwszej połowy obie drużyny przeprowadziły jeszcze po jednym groźnym ataku. W 44. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i precyzyjnej główce jednego z zawodników z Góry Kalwarii, Jakub Rybus czubkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką, a niespełna minutę później Mariusz Arak „położył” zwodem obrońcę, ale uderzył obok krótkiego słupka.

Image and video hosting by TinyPic

Po zmianie stron przewaga optyczna biało-niebieskich była coraz większa, ale podopieczni Jarosława Ludwiniaka dość długo nie potrafili sforsować defensywy Korony. W 47. minucie, po uderzeniu Włodarczyka, golkiper gospodarzy zdołał strącić piłkę na poprzeczkę, a w 53. minucie Krzysztof Bogacki nie wykorzystał świetnego prostopadłego podania, uderzając obok słupka.

Na pierwszego gola trzeba było czekać aż do 73. minuty. Po faulu jednego z obrońców Korony na Dorianie Zającu arbiter podyktował rzut karny, a z jedenastu metrów skutecznie – choć nieco szczęśliwie (piłka przeszła po rękach bramkarza) – uderzał Ryszard Breś.

Image and video hosting by TinyPic

Gdy UMKS-owi udało się już „napocząć” rywala, kolejne dwa gole padły w odstępie czterech minut. W 76. minucie Dorian Zając wykorzystał prostopadłe podanie od wprowadzonego chwilę wcześniej Krasuskiego i pewnym uderzeniem trafił na 0-2, a tuż po wznowieniu gry biało-niebiescy szybko przejęli piłkę i – ponownie po dwójkowej akcji Krasuskiego z Zającem – podwyższyli na 0-3.

Cztery minuty przed końcem meczu zawodników z Góry Kalwarii dobił Włodarczyk, który dość szczęśliwie wygrał „przebitkę” z obrońcą Korony, trafiając z bliska na 0-4. Podopiecznych Jacka Kasztankiewicza stać było jedynie na honorowe trafienie (ale za to przedniej urody!), którego autorem był Folwarski. Snajper gospodarzy popisał się przepięknym uderzeniem zza pola karnego, po którym futbolówka opadła wprost pod poprzeczkę naszej bramki.


3 września 2014
Korona Góra Kalwaria 1 – 4 UMKS Piaseczno
Bramki: 90+3' Folwarski – 73' (k) Breś, 76', 77' Zając, 86' Włodarczyk
Skład: Rybus – Komosa (80' Nawrocki), Grzywna, Majewski, P.Dudek – Krzyżański (73' B.Gołaszewski), Breś – Arak (46' Wąsik), K.Bogacki (66' Krasuski), Włodarczyk – Zając
Żółte kartki: P.Dudek (UMKS) – Puchała (Korona)



EJMł: Niespodziewana porażka z Sarmatą

Dodane 04 września 2014 o20:23:12 w kategorii ' Relacje ',

UMKS Piaseczno przegrał niespodziewanie z warszawskim Sarmatą w meczu 4. kolejki Ekstraligi Juniorów Młodszych U-17 (rocznik '98). Biało-niebieskim nie pomógł nawet fakt, iż od 46. minuty grali z przewagą jednego zawodnika.

Image and video hosting by TinyPic

Od początku spotkania inicjatywę mieli gospodarze, którzy częściej byli przy piłce i już w zarodku rozbijali nieśmiałe próby ataków rywali. Podopiecznym Jarosława Ludwiniaka brakowało jednak albo ostatniego podania, albo odrobiny precyzji. Najbliżsi strzelenia gola byli: Witkowski, który w 12. minucie, po dośrodkowaniu Cygana z rzutu wolnego, uderzał minimalnie niecelnie, oraz Piotrzkowicz, który po świetnym odbiorze w środkowej strefie boiska i kapitalnym kilkudziesięciometrowym rajdzie, w trakcie którego minął czterech defensorów rywali, w stuprocentowej sytuacji uderzał w krótki róg (także niecelnie).

Image and video hosting by TinyPic

Kilka minut po zmianie stron szanse ekipy Jarosława Ludwiniaka na zwycięstwo znacznie się zwiększyły. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką, ukarany został kapitan stołecznych, środkowy obrońca Kacper Kardaś. Niestety, nawet gra w przewadze nie przyniosła gospodarzom gola... UMKS cały czas atakował, ale z każdą minutą akcje Piaseczna coraz bardziej przypominały walenie głową w mur. Jedyną właściwie sytuacją, która pachniała golem, była okazja z 61. minuty, kiedy Piotrzkowicz zdecydował się na zaskakujące, choć obronione, uderzenie z 16 metrów w krótki róg.

Image and video hosting by TinyPic

Schowany za podwójną gardą Sarmata swoich okazji szukał głównie w nielicznych stałych fragmentach gry. I to właśnie po jednym z nich stołeczni strzelili gola, który dał im 3 punkty. W 72. minucie jeden z zawodników gości dośrodkował z rzutu wolnego z lewej strony boiska, Jan Kozakiewicz zgrał głową na środek, a Jakub Nahorny najlepiej odnalazł się w gąszczu zawodników, pokonując z najbliższej odległości stojącego w naszej bramce Błaszczaka.

Image and video hosting by TinyPic

Warto odnotować, że w spotkaniu z Sarmatą w barwach Piaseczna zagrał Hubert Brodowski, który ostatnie kilka miesięcy pauzował z powodu kontuzji przeciążeniowej pleców. Niestety, popularny „Broda” dotrwał jedynie do końca pierwszej połowy, ponieważ doznał kolejnego – miejmy nadzieję, że tym razem mniej groźnego – urazu...


3 września 2014
Ekstraliga Juniorów Młodszych U-17 (rocznik '98)
UMKS Piaseczno 0 – 1 Sarmata Warszawa
Bramka: 72' Nahorny
Skład: Błaszczak – Regulski, K.Górski, Dobies, Cygan – Brodowski (41' Lewandowski), Jadacki (71' Rogalski) – Piotrzkowicz, Urbiak, Bubiec (78' Wołoszyn) – Witkowski
Żółte kartki: Lewandowski, Jadacki (UMKS) – Kardaś (Sarmata)
Czerwona kartka: 46' Kardaś (Sarmata – za dwie żółte)



IWLJMł: Bez liderów ani rusz

Dodane 04 września 2014 o19:32:41 w kategorii ' Relacje ',

UMKS Piaseczno wygrał na własnym stadionie z Mazurem Karczew 4-1 w środowym meczu I Wojewódzkiej Ligi Juniorów Młodszych U-16 (rocznik '99). Zwycięstwo zapewnili ekipie Bartosza Kobzy wprowadzeni po przerwie liderzy zespołu.

Image and video hosting by TinyPic

Biało-niebiescy byli zdecydowanymi faworytami środowego starcia, ale na przerwę w dużo lepszych humorach schodzili goście, którzy zdobyli jedyną bramkę pierwszej połowy meczu. W 16. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, pozostawiony bez opieki Chodań lekkim strzałem przy lewym słupku kompletnie zaskoczył Wąszewskiego.

Image and video hosting by TinyPic

Trener Kobza nie ryzykował i na drugie 40 minut posłał w bój liderów drużyny, Belkę, Sujaka i Samoraja. O tym, jak trafione były to roszady, niech świadczy fakt, iż cała trójka wpisała się na listę strzelców (Belka nawet dwukrotnie), przechylając szalę zwycięstwa na korzyść UMKS-u.

Image and video hosting by TinyPic

W 45. minucie, po wrzutce z prawej strony boiska, Belka spokojnym strzałem obok bramkarza trafił na 1-1, osiem minut później Sujak wykorzystał podanie od jednego z partnerów i mocnym uderzeniem z lewej strony posłał piłkę w długi róg, w 69. minucie Samoraj zszedł ze środka nieco na prawo i potężnym strzałem zza pola karnego umieścił futbolówkę pod poprzeczką karczewskiej bramki, a w 75. minucie wynik meczu ustalił Belka, dostawiając nogę do dokładnego podania od Samoraja.


3 września 2014
I Wojewódzka Liga Juniorów Młodszych U-16 (rocznik '99)
UMKS Piaseczno 4 – 1 Mazur Karczew
Bramki: 45', 75' Belka, 53' Sujak, 69' Samoraj – 16' Chodań
Skład: Wąszewski – Deperasiński, Schabek, Rybak, Baran (71' M.Górski) – Olber (41' Sujak), Wawrzyn (41' Samoraj) – Borowski, Markiewicz (41' Kęciek), Wrochna (39' Belka) – Maicki (62' Rybiński)



Piąty numer „Asystenta Trenera” już w sprzedaży

Dodane 03 września 2014 o07:49:24 w kategorii ' Ogólne ',

Piąty numer magazynu „Asystent Trenera”, tworzonego przez byłych piłkarzy Piaseczna, Grzegorza Gromadzkiego i Marcina Papierza, trafił już do sprzedaży.

Image and video hosting by TinyPic

Tematem numeru jest materiał Piotra Stokowca, byłego piłkarza i trenera juniorów FC Piaseczno, grającego niegdyś na zapleczu ekstraklasy. Stokowiec, pracujący obecnie w Zagłębiu Lubin, rozkłada na czynniki pierwsze defensywną taktykę, określaną mianem „parkowania autobusu”.

Ponadto w „AT” przeczytać można m.in.: tekst Leszka Ojrzyńskiego (trenera Podbeskidzia Bielsko-Biała) o szybkim ataku, ćwiczeniach przygotowujących do jego stosowania oraz treningu specjalistycznym w systemie 4-4-2, materiał Jakuba Myszkorowskiego o sektorach bocznych w ofensywie przy taktyce 4-3-3, tekst Marka Dragosza o zintegrowanym treningu bramkarza oraz materiały Przemysława Kostyka (trener Dolcanu II) i Aleksandra Kowalczyka (juniorzy stołecznej Varsovii) o treningach w Sampdorii Genua U-18 i młodzieżowych drużynach Sevilli.

Magazyn można zamawiać przez stronę internetową „AT”: http://asystent-trenera.pl/prenumerata



MLJ U-17: Pewne zwycięstwo z Żyrardowem

Dodane 03 września 2014 o07:36:00 w kategorii ' Relacje ',

UMKS II Piaseczno, grający w Mazowieckiej Lidze Juniorów U-17 (rocznik '98), wygrał na własnym stadionie z aspirującym do awansu OSiR-em Żyrardów 3-1.

Image and video hosting by TinyPic

Pierwsza połowa spotkania nie była porywającym widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a warte odnotowania były właściwie tylko dwie akcje – w 10. minucie, po krzyżowym podaniu z lewego skrzydła i fatalnym błędzie środkowego obrońcy OsiR-u, Alot nie zdołał jednak dojść do piłki, a cztery minuty później, po zaskakującym woleju Woźniaka z prawej strony pola karnego, futbolówka o centymetry minęła długi słupek żyrardowskiej bramki.

Na gola trzeba było czekać do 50. minuty meczu. Defensorzy gości przerwali faulem w okolicach 25. metra nieźle zapowiadający się atak Piaseczna, ale kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Seweryn Rogalski, po strzale którego piłka odbiła się od poprzeczki, następnie od pleców golkipera OSiR-u i wpadła do siatki, dając biało-niebieskim prowadzenie.

Image and video hosting by TinyPic

W 62. minucie było już 2-0 dla podopiecznych Jarosława Ludwiniaka. Po znakomitym dośrodkowaniu Lewandowskiego z rzutu wolnego, Paweł Dębała pokonał bramkarza Żyrardowa mocną główką w krótki róg.

Sześć minut później goście poderwali się jeszcze do walki za sprawą Kuby Wójcickiego, któremu wyszedł prawdziwy strzał życia. Zawodnik OSiR-u przymierzył z prawego skrzydła, z około 30 metrów, w długi róg, kompletnie zaskakując Janka Błaszczaka.

Image and video hosting by TinyPic

Końcówka spotkania należała już jednak do gospodarzy. W 77. minucie dobrą okazję zmarnował jednak Rafałowicz, uderzając prosto w bramkarza przyjezdnych, trzy minuty później, po świetnym odbiorze Liwińskiego, Kaniewski posłał piłkę tuż obok krótkiego słupka, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry, po dośrodkowaniu Powałki z prawej strony, stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Zych, który nastrzelił golkipera z Żyrardowa.

W trzeciej minucie doliczonego czasu gry biało-niebieskim udało się wreszcie trafić na 3-1. Po wrzutce Lechańskiego z autu, Kaniewski odwrócił się w polu karnym z piłką i uderzył w krótki róg. Futbolówka odbiła się po drodze od nogi jednego z obrońców, kompletnie myląc szykującego się do interwencji bramkarza.

Image and video hosting by TinyPic

Niespełna minutę później gospodarze mogli dobić OSiR czwartym golem. Po szybkiej kontrze UMKS-u w dobrej sytuacji znalazł się wbiegający lewą stroną Rafałowicz. Piłka po jego strzale przeszła po rękach bramkarza i wystarczyło jedynie dostawić nogę, by wpadła do siatki, ale zamykający akcję Zych niepotrzebnie uderzał na siłę, trafiając z 2 metrów w słupek...


31 sierpnia 2014
Mazowiecka Liga Juniorów U-17 (rocznik '98)
UMKS II Piaseczno 3 – 1 OSiR Żyrardów
Bramki: 50' Rogalski, 62' Dębała, 80+3' Kaniewski – 68' Wójcicki
Skład: Błaszczak – Lewandowski (68' Lechański), A.Wąsik, Dębała, Opałka – Rogalski (60' Rafałowicz), Rybicki (60' Zych) – A.Woźniak (41' Liwiński), Wołoszyn (41' Korycki), Kaniewski – Alot (68' Powałka)
Żółte kartki: Kaniewski, Korycki (UMKS II)



Jogger.PL (c) 2006
  • RSS feed,
  • Wszystkie prawa zastrzeżone.