Sparingowa kanonada podopiecznych Ludwiniaka

Dodane 15 grudnia 2014 o19:44:45 w kategorii ' Relacje ',

Juniorzy Młodsi UMKS-u (rocznik '98), prowadzeni przez Jarosława Ludwiniaka, rozgromili w niedzielnym sparingu swoich młodszych kolegów z rocznika '99 aż 6-0. Dla podopiecznych Bartosza Kobzy był to ostatni mecz w 2014 roku.

Image and video hosting by TinyPic

Kanonadę rozpoczął Kuba Piotrzkowicz, który dopadł do przypadkowo odbitej w polu karnym piłki i płaskim strzałem obok bramkarza dał prowadzenie rocznikowi '98. Niespełna minutę później ten sam zawodnik podwyższył na 2-0, uderzając zza pola karnego w długi róg, zaś w 22. minucie Piotrzkowicz skompletował klasycznego hat-tricka, zaliczając bliżniaczo podobne trafienie po ładnym strzale z dystansu.

Ozdobą sparingu był jednak gol Patryka Dobiesa, który w 23. minucie dostał podanie z prawej strony boiska i z około 35 metrów uderzył w samo okienko bramki rocznika '99.

Jeszcze przed przerwą do siatki trafił Dębała, który przejął w polu karnym niedokładne podanie jednego z defensorów i z bliska podwyższył na 5-0.

Drużyna Bartosza Kobzy odpowiedziała groźną akcją w 29. minucie, ale doskonały strzał Kacpra Górskiego w prawe okienko kapitalnie wybronił Janek Błaszczak.

Po zmianie stron i wymianie niemal całej jedenastki rocznika '98, młodsi piłkarze UMKS-u długo utrzymywali wynik z pierwszej połowy. Mało tego, niewiele brakowało, a w 67. minucie zespół „Kobzika” trafiłby do siatki. Borowski doskonale wyszedł między obrońców do prostopadłego podania, ale w idealnej sytuacji uderzył tuż obok lewego słupka.

Niewykorzystana okazja zemściła się na roczniku '99 w 78. minucie spotkania. Damian Prusaczyk dostał piłkę w polu karnym i ładnym uderzeniem, po którym futbolówka odbiła się po drodze od prawego słupka, ustalił wynik meczu na 6-0 dla ekipy Jarosława Ludwiniaka.

Sparingowy mecz z rocznikiem '98 był dla drużyny Bartosza Kobzy ostatnim meczem w 2014 roku. Zespół wiceprezesa UMKS-u może natomiast zagrać jeszcze jeden sparing. Jeżeli dopisze pogoda, biało-niebiescy wyjdą na boisko już w najbliższy weekend.



Nieudany występ Piaseczna w Ursynów Cup 2014

Dodane 09 grudnia 2014 o21:04:57 w kategorii ' Relacje ',

Nie udał się młodym zawodnikom Piaseczna występ w turnieju Ursynów Cup 2014. Podopieczni Mariusza Araka zajęli dwa ostatnie miejsca w imprezie.

Image and video hosting by TinyPic

Początek Pucharu Ursynowa nie zwiastował tak słabego wyniku. Już w pierwszej akcji turnieju Jakub Wojas popędził lewą stroną boiska na bramkę Białych Orłów, minął obrońcę stołecznych i ładnym uderzeniem w długi róg dał UMKS-owi II prowadzenie. Niestety, później było już tylko gorzej. Piłkarze z Warszawy szybko doprowadzili do wyrównania, dobijając odbity przez bramkarza strzał, a następnie urządzili sobie prawdziwą kanonadę, strzelając jeszcze siedem kolejnych goli. Większość z nich padła po błędach, na które uczulał swoich podopiecznych trener Arak. Głównymi grzechami biało-niebieskich były więc: zbyt długie holowanie piłki, brak podań, niedokładne krycie czy zabawy z futbolówką we własnym polu karnym.

Image and video hosting by TinyPic

W drugim spotkaniu fazy grupowej „dwójce” poszło jeszcze gorzej. Zawodnicy z Piaseczna, podłamani nieco porażką z Białymi Orłami, uległy warszawskiemu Drukarzowi aż 0-12, zaledwie dwa razy wychodząc w tym spotkaniu na połowę rywali. Stołecznym wychodziło zaś dosłownie wszystko – od kombinacyjnych akcji, przez uderzenia z dystansu, kończąc na technicznych strzałach z narożnika boiska. Mało tego, na listę strzelców w tym starciu wpisał się nawet bramkarz Drukarza, który pewnie egzekwował rzut karny, podyktowany za faul jednego z naszych graczy.

Image and video hosting by TinyPic

Dopiero ostatni mecz UMKS-u II w fazie grupowej pokazał, że w chłopcach drzemie spory potencjał. W starciu z drugą drużyną SEMP-a biało-niebiescy przegrywali już 0-2 po cudownym uderzeniu z rzutu wolnego i równie pięknym strzale spod linii bocznej w długi róg, ale potrafili zacisnąć zęby i dzięki ambitnej grze doprowadzić do wyrównania. Najpierw po krótko rozegranym kornerze Mateusz Chudy zaskoczył golkipera ursynowian strzałem przy bliższym słupku, a kilka minut później niedokładne podanie bramkarza rywali przejął Radek Lemanek, który zagrał Chudemu tak, że naszemu zawodnikowi pozostało już tylko dostawić nogę. Niestety, ostatnie słowo należało do SEMP-a II. Kilkanaście sekund przed końcowym gwizdkiem Wojas podbił kozłującą piłkę tak niefortunnie, że ta przelobowała naszego golkipera i wpadła do siatki, dając zwycięstwo warszawiakom.

Image and video hosting by TinyPic

Szczęścia nie miała także pierwsza drużyna Piaseczna. Zawodnicy „jedynki” rozpoczęli zmagania w Ursynów Cup 2014 od pechowej porażki z Józefovią. Rywale lepiej weszli w to spotkanie, stwarzając sobie kilka groźnych sytuacji podbramkowych. W jednej z nich naszą drużynę uratował słupek, w pozostałych świetnie interweniował Kacper Szymański. Biało-niebiescy odpowiedzieli dwoma uderzeniami Tomka Stępnia z rzutów wolnych, ale choć przy drugim z nich golkiper Józefovii był o włos od popełnienia błędu, nie były to raczej strzały, które mogły trafić do siatki. O wyniku meczu zadecydowała jedna akcja – po rzucie z autu z prawej strony boiska nasza obrona lekko „zaspała”, co skrzętnie wykorzystał snajper rywali, trafiając przy słupku na 0-1.

Image and video hosting by TinyPic

W drugim meczu biało-niebiescy nie mieli już nic do powiedzenia. Piłkarze LKS-u Chlebnia rozpoczęli od mocnego akcentu i po dalekim wykopie naszego bramkarza przejęli piłkę, a następnie fantastycznym uderzeniem z dystansu przelobowali Szymańskiego. UMKS próbował odpowiedzieć, ale szybko stracił drugiego gola – po wrzutce z lewej strony boiska strzał napastnika rywali odbił się od Ardy i wpadł do siatki obok zaskoczonego „Kacpiego”. To trafienie podcięło UMKS-owi skrzydła. Przybitych zawodników Piaseczna Chlebnia dobiła jeszcze dwoma golami i mecz zakończył się porażką ekipy Mariusza Araka 0-4.

Image and video hosting by TinyPic

O tym, że ekipa Mariusza Araka nie zapomniała, jak się gra w piłkę, świadczyć może ostatnie spotkanie grupowe UMKS-u. Zawodnicy Piaseczna przez długi czas dzielnie stawiali opór pierwszej drużynie SEMP-a, a ich gra momentami naprawdę mogła się podobać. Wymiana pozycji, agresywny odbiór, podania (!), ambitna walka o każdą piłkę – właśnie to sprawiło, że warszawiacy długo nie mogli znaleźć sposobu na naszą defensywę. Niestety, jedno niedokładne przyjęcie naszego napastnika, a następnie mocny strzał pod poprzeczkę w wykonaniu SEMP-a, sprawiły, że obrona UMKS-u II znów się posypała, czego efektem były jeszcze dwa gole, wbite w samej końcówce spotkania.

Image and video hosting by TinyPic

Komplet porażek w wykonaniu obu ekip Piaseczna sprawił, że UMKS zmierzył się z UMKS-em II w meczu o przedostatnie miejsce w turnieju. Początek należał do „jedynki”, która zamknęła kolegów niczym w hokejowym „zamku”, nie pozwalając wyjść za połowę boiska. Wynik spotkania otworzył Paweł Stelmach, który po prostopadłym podaniu od Stępnia znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i pewnym płaskim strzałem obok niego trafił na 1-0. Chwilę później było już 2-0 dla pierwszej drużyny biało-niebieskich. Uderzenie Stępnia zostało co prawda zablokowane, ale piłka spadła wprost pod nogi Tomka Zająca, który odegrał ją na prawą stronę pola karnego, na co tylko czekał Arda Sancakli, kończąc akcję celnym strzałem. UMKS II potrafił jednak podnieść się z kolan – najpierw Mateusz Chudy na raty pokonał Szymańskiego, a chwilę później Patryk Konarski skutecznie dobił obroniony strzał jednego z kolegów. I gdy wydawało się, że losy meczu o 7. miejsce rozstrzygną się w rzutach karnych, Julek Tolko dostał podanie na przedpole, przełożył sobie piłkę na lepszą nogę i przepięknym lobem dał „dwójce” zwycięstwo.

Image and video hosting by TinyPic

- Panowie, pamiętajcie, że przyjechaliśmy tu nie po wyniki, ale po naukę. Wiemy już, nad czym będziemy jeszcze musieli popracować na treningach – mówił swoim podopiecznym trener Mariusz Arak. Na szczęście mimo nie najlepszej postawy w turnieju, biało-niebiescy szybko odzyskali dobry humor, a jeden z piłkarzy Piaseczna został nawet gwiazdą ceremonii wręczenia medali, zachwycając rywali i ich rodziców talentem wokalnym.

Image and video hosting by TinyPic

Tegoroczny turniej Ursynów Cup wygrał Drukarz Warszawa, który w wielkim finale po pasjonującym boju pokonał 5-3 drużynę Białych Orłów, choć po kilku pierwszych minutach... przegrywał już 0-3.



Sukces akcji „1 procent podatku na UMKS”

Dodane 08 grudnia 2014 o18:11:11 w kategorii ' O klubie ',

Image and video hosting by TinyPic

Sporym sukcesem zakończyła się akcja wspierania UMKS-u poprzez przekazywanie 1 procenta podatku na działalność klubu. Na konto wpłynęło 6,5 tysiąca złotych. Artur Maicki, wiceprezes do spraw finansowych, zdradził, że cała kwota zostanie wydana na stroje i sprzęt sportowy dla roczników juniorskich Piaseczna.



Maicki przewodniczącym Komisji Sportu

Dodane 08 grudnia 2014 o18:04:00 w kategorii ' O klubie ',

Image and video hosting by TinyPic

Artur Maicki, wiceprezes UMKS-u do spraw finansowych, a od niedawna radny Gminy Piaseczno, został przewodniczącym Komisji Sportu. Zastąpi na tym stanowisku trenera Krzysztofa Dudka, który nie został wybrany na kolejną kadencję rady.



Pech Piaseczna. UMKS piąty w Błyskawica Cup

Dodane 01 grudnia 2014 o22:25:19 w kategorii ' Relacje ',

Wyjątkowego pecha mieli młodzi zawodnicy Piaseczna w niedzielnym turnieju Błyskawica Adidas Cup 2014. Podopieczni Łukasza Kasztankiewicza nie zdołali awansować do grupy finałowej, choć w całych rozgrywkach stracili... tylko jednego gola.

Image and video hosting by TinyPic

W pierwszej fazie turnieju biało-niebiescy mierzyli się z MOSiR-em Mińsk Mazowiecki, Widzewem Łódź i rywalem zza miedzy, Hubertusem Zalesie Górne, prowadzonym przez byłego zawodnika Piaseczna Darka Zabiżewskiego. W inauguracyjnym spotkaniu grupy B piłkarze UMKS-u zremisowali bezbramkowo z drużyną z Mińska. Choć w meczu nie padła ani jedna bramka, starcie mogło się podobać. Oba zespoły postawiły na atrakcyjny, ofensywny futbol, dzięki czemu zarówno Bartosz Gemza, jak i golkiper MOSiR-u, mieli sporo pracy. Warto docenić zwłaszcza naszego bramkarza, który trzykrotnie bronił w niebywałych wręcz sytuacjach. Niestety, ani Michał Tomczyk, ani Mateusz Włodarczyk, ani Adam Świetlik także nie znaleźli sposobu na sforsowanie obrony rywali i pierwsze spotkanie zakończyło się wynikiem 0-0.

Image and video hosting by TinyPic

Drugi mecz zakończył się już zwycięstwem Piaseczna. Podopieczni Łukasza Kasztankiewicza od początku narzucili Widzewowi swój styl gry, imponując zarówno konsekwencją w obronie, jak i składnymi akcjami w ataku. Co prawda kilka pierwszych rajdów Lorenza Giustinianiego i Damiana Wiśniewskiego kończyło się albo niecelnymi strzałami, albo skutecznymi interwencjami bramkarza, a ładne uderzenie Mateusza Włodarczyka (brata grającego w seniorach „Mrówy”) w długi róg zakończyło się na słupku, ale ostatecznie to biało-niebiescy cieszyli się z trzech punktów. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Damian Wiśniewski, zamieniając na bramkę podanie od Giustinianiego.

Image and video hosting by TinyPic

Ostatni mecz pierwszej fazy grupowej był, jak na derby przystało, wyjątkowo zaciętym widowiskiem. Żaden z zawodników nie odstawiał nogi i choć chwilę wcześniej Hubertus wysoko przegrał z MOSiR-em Mińsk Mazowiecki, na starcie z UMKS-em podopieczni Darka Zabiżewskiego wyszli wyjątkowo zmotywowani. Więcej okazji do przechylenia szali zwycięstwa na swoj korzyść mieli biało-niebiescy, którzy zdołali nawet trafić do siatki, ale prowadzący to spotkanie arbiter nie uznał gola, uznając (niesłusznie), że Lorenzo Giustiniani wykonał w polu karnym zabroniony w grze na hali wślizg. Spotkanie zakończyło się więc bezbramkowym remisem, który sprawił, że młodzi piłkarze Piaseczna awansowali nie do finałowej czwórki, ale do Finału B, w którym rywalizowały zespoły z drugich miejsc z fazy grupowej oraz triumfator Finału C (grały w nim drużyny z trzecich miejsc).

Image and video hosting by TinyPic

UMKS rozpoczął tę fazę turnieju jak burza. W pierwszym spotkaniu ekipa Łukasza Kasztankiewicza pokonała 2-0 FC Inter. Wynik otworzył Damian Wiśniewski, który po podaniu z autu od Michała Zająca uderzył nie do obrony w prawe okienko bramki. Chwilę później przeciwnicy mogli doprowadzić do remisu, ale po raz kolejny w tym turnieju klasę pokazał Bartosz Gemza, który zdołał odbić nogą strzał napastnika rywali. Kolejną, bliźniaczo podobną akcję Interu, nasz golkiper również zatrzymał w ten sam sposób. Zapędy rywali przystopowała dopiero druga bramka, zdobyta przez Rafała Stańkowskiego, który wykończył celnym strzałem ładną indywidualną akcję Wiśniewskiego.

Image and video hosting by TinyPic

Kolejny mecz był chyba najlepszym występem Piaseczna w Błyskawica Adidas Cup. Nasi zawodnicy mierzyli się z Roną Ełk, bardzo silną drużyną, która we wcześniejszej fazie turnieju pokonała Mazovię Tomaszów Mazowiecki i Talent Białystok, zremisowała bezbramkowo z Widzewem II Łódź i przegrała pechowo z PKS Radość. W spotkaniu z Piasecznem drużyna z województwa warmińsko-mazurskiego nie miała jednak nic do powiedzenia. Rywali „napoczął” Lorenzo Giustiniani, który przedarł się lewą stroną boiska i lekkim, ale precyzyjnym strzałem w krótki róg kompletnie zaskoczył nie tylko bramkarza Rony, ale i... kibiców, którzy początkowo nie zorientowali się, że UMKS strzelił gola. Później było już tylko lepiej – najpierw Giustiniani obłużył świetnym podaniem Wiśniewskiego, który mocnym strzałem przy prawym słupku podwyższył na 2-0, a wynik meczu ustalił Adam Świetlik, który dostał podanie od Michała Zająca i pewnym uderzeniem w długi róg trafił na 3-0.

Image and video hosting by TinyPic

Dwa zwycięstwa w pierwszych meczach drugiej fazy turnieju sprawiły, że biało-niebiescy potrzebowali zaledwie remisu z Widzewem II, by z Finału B awansować do strefy medalowej. Łodzianie, którzy do tego etapu dostali się jeszcze dłuższą drogą („Czerwoni” zagrali w nim jako triumfator Finału C) nie tylko nie wyglądali na zmęczonych, ale i – dzięki zwycięstwu i remisowi w poprzednich starciach – nadal mieli szanse na awans. By tego dokonać, widzewiacy musieli jednak wygrać z Piasecznem. Początkowo spotkanie układało się po myśli UMKS-u, który co prawda został przez rywali zepchnięty do defensywy, ale przez niemal cały regulaminowy czas dzielnie odpierał ataki. Niestety, moment nieuwagi, połączony z pomyłką sędziego, który błędnie nakazał Widzewowi rozpoczęcie gry od rzutu z autu, sprawiły, że przeciwnicy przeprowadzili składną kontrę, zakończoną golem na 0-1 na 45 sekudnd przed końcową syreną. Co ciekawe, piłkarz RTS-u uderzył bardzo podobnie do Giustinianiego z meczu z Hubertusem, ale tym razem arbiter nie odgwizdał wślizgu, lecz uznał, że bramka została zdobyta prawidłowo.

Image and video hosting by TinyPic

Biało-niebiescy, którzy w całym turnieju stracili tylko tego jednego gola, nie awansowali do strefy medalowej i Błyskawica Adidas Cup 2014 zakończyli na 5. miejscu.

UMKS Piaseczno (rocznik 2004) wystąpił w turnieju w następującym składzie: Bartosz Gemza – Mateusz Włodarczyk, Michał Zając, Jakub Darczuk, Rafał Stańkowski, Adam Świetlik, Paweł Brzeziński, Antoni Osiński, Michał Tomczyk, Lorenzo Giustiniani, Damian Wiśniewski, Jakub Jóźwik.



Remis na zakończenie roku

Dodane 01 grudnia 2014 o18:06:44 w kategorii ' Relacje ',

UMKS Piaseczno rozegrał ostatni mecz w 2014 roku. W sobotnim sparingu biało-niebiescy zremisowali z Jednością Żabieniec 4-4.

Image and video hosting by TinyPic

Spotkanie rozpoczęło się po myśli żabieniaków, którzy już w 8. minucie wyszli na prowadzenie. Po stracie Radka Cieślaka w środkowej strefie boiska goście przeprowadzili szybką kontrę, zakończoną dośrodkowaniem z prawej strony i precyzyjnym uderzeniem Wierzejskiego w krótki róg.

Podopieczni Bartosza Kobzy doprowadzili do wyrównania już dwie minuty później. Po dokładnym podaniu z prawej strony pola karnego Łukasz Krzyżański przyjął piłkę, a następnie strzałem po rękach Żaczka trafił na 1-1.

Image and video hosting by TinyPic

W 19. minucie to Piaseczno mogło się cieszyć z prowadzenia. Ryszard Breś dostał piłkę na prawą stronę „szesnastki” i potężnym uderzeniem od poprzeczki nie dał Żaczkowi szans na jakąkolwiek reakcję.

Podopieczni Łukasza Matulki mogli wyrównać w 36. minucie, ale po składnej akcji i dośrodkowaniu na krótki róg, Korczak główkował w poprzeczkę. Zawodnik Jedności poprawił się trzy minuty później, kończąc celną główką znakomitą wrzutkę Kaczyńskiego.

Image and video hosting by TinyPic

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak pierwsze 45 minut. Goście wyprowadzili szybką kontrę i choć Almir Erden zdołał obronić pierwszy strzał napastnika rywali, to przy dobitce Wierzejskiego, po której piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki, był już bez szans.

W 68. minucie UMKS po raz drugi w tym meczu dogonił przeciwnika. Do akcji ofensywnej biało-niebieskich podłączył się Grzywna, który wycofał piłkę spod linii końcowej na dziesiąty metr, a nadbiegający Nawrocki lekkim strzałem przy prawym słupku trafił na 3-3.

Image and video hosting by TinyPic

W końcówce spotkania obie drużyny strzeliły jeszcze po jednym golu. W 84. minucie po raz trzeci na prowadzenie wyszli żabieniacy, a podanie Korczaka zamienił na gola Łukasz Matulka II, zaś w 87. minucie do remisu doprowadził Sebastian Stolarski, który dostał podanie na lewą stronę pola karnego i płaskim strzałem w długi róg doprowadził do remisu 4-4.


29 listopada 2014
UMKS Piaseczno 4 – 4 Jedność Żabieniec
Bramki: 10' Krzyżański, 19' Breś, 68' Nawrocki, 87' Stolarski – 8', 50' Wierzejski, 39' Korczak, 84' Matulka II
Skład: Wadach (46' Erden) – Jamorski (46' Nawrocki), Łojewski (62' Sobieraj), Ura (46' Grzywna), Patryk Zieliński (46' Święcicki) – Sobieraj (46' Adamczyk), Krzyżański (46' B.Gołaszewski) – Breś, K.Bogacki (59' Krzyżański), Dudek – Cieślak (46' Stolarski)



Jogger.PL (c) 2006
  • RSS feed,
  • Wszystkie prawa zastrzeżone.